Mieszkanie plus z minusem

Tak przynajmniej uważają organizacje lokatorskie, które wskazują, że w ustawa wprowadzająca rządowy program daje właścicielom „mieszkań plus” możliwość szybkich eksmisji zadłużonych lokatorów bez rzetelnej oceny życiowej sytuacji najemców, którzy znaleźli się „pod ścianą”.


Program „Mieszkanie plus”, budowy tanich mieszkań pod wynajem na działkach należących m.in. do Skarbu Państwa i samorządów, ruszył w sierpniu ubiegłego roku, po podpisaniu przez prezydenta RP Andrzeja Dudę Ustawy o Krajowym Zasobie Nieruchomości (KZN). W naszym regionie akces do programu od razu ogłosiły rządzone przez PiS miasta: Świdnik i Biała Podlaska. W Białej już nawet powstały pierwsze mieszkania, w Świdniku na razie trwają procedury.
KZN ma gospodarować zasobem nieruchomości Skarbu Państwa w celu wspierania budownictwa mieszkaniowego, a Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa ma nadzorować program, a w szczególności stawki czynszów, tak, by opłaty ponoszone przez najemców nie przekraczały wysokości określonych w przepisach wydanych na podstawie tej ustawy.  Za finansowanie programu odpowiada Bank Gospodarstwa Krajowego Nieruchomości.

Rzecznik zwracał uwagę

W sprawie Krajowego Zasobu Nieruchomości i ustawy, która go powołała, pojawiają się spore wątpliwości. Jeszcze na etapie głosowań w sejmie przekazywał je posłom Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar. Jednak wówczas Polskę rozpalał spór o powoływanie sędziów Sądu Najwyższego i parlament bez poprawek przegłosował, a prezydent parafował ustawę o KZN.
– „Moje wątpliwości budzą uregulowania  związane  z rozwiązaniem umowy najmu wskutek upływu terminu wypowiedzenia i brak jakiejkolwiek ochrony najemcy przed bezdomnością – pisał do prezydenta Polski RPO.
RPO zwrócił uwagę, że w myśl nowej ustawy najemcy w ramach „Mieszkania plus” „zgodzą się na poddanie się egzekucji i zobowiążą się do opróżnienia lokalu w określonym terminie oraz że przyjmą do wiadomości, że jeśli znajdą się w takiej sytuacji, to prawo do lokalu socjalnego ani pomieszczenia tymczasowego im nie przysługuje”. Przy takich zapisach sądy nie będą orzekały o eksmisji i nie zbadają czy najemcom przysługuje zastępczy lokal socjalny.
W myśl nowelizacji zadłużonemu lokatorowi nie będzie przysługiwało nawet tymczasowe pomieszczenie. Eksmitowany miałby trafiać do noclegowni lub schroniska dla bezdomnych.
– „Nie do zaakceptowania jest – w mojej ocenie – przyjęta regulacja, zgodnie, z którą sytuacja życiowa najemcy nie będzie podlegała ocenie żadnego organu, przede wszystkim sądu. W konsekwencji zostanie on usunięty przez komornika, a więc pozbawiony lokalu mieszkalnego i faktycznie bezdomny.  Nie można wykluczyć sytuacji, że powyższe konsekwencje dotkną grupy osób objętych dotąd szczególną ochroną przed bezdomnością,  w stosunku do  których sąd nie może orzec o braku uprawnień do lokalu socjalnego,  a więc m. in. kobiet w ciąży, małoletnich, niepełnosprawnych, obłożnie chorych”  – podkreślał w wystąpieniu w Sejmie Rzecznik Praw Obywatelskich.

LAL: Lokatorzy bez zabezpieczenia

Podobne obawy płyną ze środowisk zajmujących się obroną praw najemców, w tym Lubelskiej Akcji Lokatorskiej. Swoje niezadowolenie z obecnych przepisów organizacje zaakcentowały m. in. na ogólnopolskiej pikiecie w Warszawie, 17 września.
– „Eksmisja na bruk to wyjątkowo brutalne działanie, które w Polsce jest zakazane. Jednak osoby, które będą chciały skorzystać z „Mieszkania plus” mają zrzekać się prawa do lokalu zastępczego. Mało tego, taką eksmisję deweloper będzie mógł przeprowadzić bez rozpatrzenia sprawy przez sąd” – czytamy w oświadczeniu ogólnopolskiego ruchu społecznego Akcja Demokracja.
AD wnosi o poprawki do sierpniowej ustawy i wykreślenie art. 119 o najmie instytucjonalnym („do umowy najmu instytucjonalnego lokalu załącza się oświadczenie najemcy w formie aktu notarialnego, w którym najemca poddał się egzekucji i zobowiązał się do opróżnienia i wydania lokalu używanego na podstawie umowy najmu instytucjonalnego lokalu w terminie wskazanym w żądaniu, o którym mowa w art. 19i ust. 3, oraz przyjął do wiadomości, że w razie konieczności wykonania powyższego zobowiązania prawo do lokalu socjalnego ani pomieszczenia tymczasowego nie przysługuje”).
– To szukanie rozwiązań dla osób, które chcą zarobić. Pozwoli realizować swoje cele deweloperom. Najemcy zrzekają się prawa do oochrony przed eksmisją, co było jeszcze wcześniej akcentowane. Wystarczy, że w życiu się im nie powiedzie i najemcy bez wyroku trafią na bruk lub do noclegowni – wyjaśnia Kinga Kulik z Lubelskiej Akcji Lokatorskiej.
Środowisko obrony praw lokatorów zapewnia, że będzie monitorowało sytuację z wdrażania programu w innych miastach. Jeśli opisywane procedery zaczną występować „w praktyce” organizacje lokatorskie zaostrzą protesty.
Zaniedbanie społecznego aspektu może doprowadzić do setek, jeśli nie tysięcy ludzkich dramatów. Oby nie przekonali się o tym za kilka lat mieszkańcy Białej Podlaskiej, Zamościa i pobliskiego Świdnika, czyli miast, które zgłosiły akces do programu…
Pod apelem o nowelizację ustawy o Krajowym Zasobie Nieruchomości podpisało się już ponad 4,4 tysiące osób.
BARTŁOMIEJ CHUDY

Stawki czynszu w M+

Maksymalne stawki czynszu dla miast i województw zawarte są w opracowywanym rozporządzeniu do ustawy o KZN.
Na przykład w stolicy czynsz za 50-metrowe mieszkanie wynosić ma 950 zł (19 zł za mkw.) przy opcji dojścia do własności i ok. 13,5 zł od „metra” przy braku tej opcji. Dorzucając do przyszłej własności w Warszawie zapłacimy i tak sporo mniej niż przy dzisiejszych cenach rynkowych najmu (średnio 2,1 tys. zł za 50-metrowy lokal). Wyliczenia dla Lublina to odpowiednio: 9,7 zł za metr (bez opcji dojścia do własności) i 13,86 zł (z opcją). Łatwo więc policzyć miesięczną ratę, która w perspektywie 30 lat umożliwi mieszkańcom dojście do własności. Dla Lublina wynosi ona 4,16 zł od mkw., dla województwa lubelskiego 3,05 zł od mkw.
Rynkowa średnia kosztów najmu dla Lublina to dziś ok. 35 zł.
Na jakiej podstawie państwo ustala ceny najmu? Zgodnie z ustawą bierze pod uwagę kilka czynników. Te główne to cena mkw. nieruchomości budowlanej, koszt budowy mkw., ale też średnie wynagrodzenie miesięczne, wartość mkw. powierzchni odtworzeniowej, czy „rozsądny dochód operatora mieszkaniowego”.
Na razie sprawa programu „Mieszkanie plus” pozostaje jednak w Lublinie tematem zamkniętym. – Miasto nie ma możliwości zgłoszenia nieruchomości do rządowego programu, ponieważ nie jest w posiadaniu terenów przeznaczonych pod budownictwo mieszkaniowe, które miałyby uregulowany stan prawny – zaznacza Beata Krzyżanowska, rzecznik prasowy prezydenta Lublina.
Jednocześnie w ratuszu zaznaczają, że w mieszkalnictwie priorytet mają inne programy. – Cały czas trwają regulacje stanu prawnego nieruchomości, które będą przeznaczone w przyszłości pod budownictwo mieszkaniowe. W pierwszej kolejności zostaną one przekazane pod budownictwo komunalne (dla ZNK i TBS), ponieważ budowa mieszkań komunalnych należy do zadań własnych miasta określonych przepisami prawa – dodaje rzeczniczka prezydenta.

Nie tędy droga?

O tym, że sprawy lokatorskie są bardziej skomplikowane i nie rozwiąże ich program tańszych mieszkań pod wynajem przekonuje Zofia Popiołek, była posłanka Twojego Ruchu, obecnie radna dzielnicy Stare Miasto. Od lat zajmuje się prawem lokatorskim. – Znów zaczyna się nie od tej strony co trzeba. Brakuje do tego programu fachowców, którzy podjęliby się rzetelnej analizy. Temat „czynszówek” i całego mieszkalnictwa wymaga uporządkowania po niechlubnych zwrotach w latach 90. Czy rozwiąże to program mieszkań pod wynajem? Dla młodych, wchodzących w dorosłe życie, rozpoczynających pracę, dobrze jest zaczynać od takich mieszkań. Ale najpierw powinno się zrobić porządek z gruntami, planami zagospodarowania. Nie widzę programu M+ w tych zapisach. Owszem, przyniesie korzyści, ale doraźne i wybranym grupom. Nie rozwiąże niesprawiedliwości w mieszkalnictwie, które narosły od lat 90 – uważa Z. Popiołek.