Most czeka na ekspertyzę

Drewniany most prowadzący do ogródków działkowych za Włodawką jest zamknięty od kilku tygodni. Władze Włodawy wyłączyły go z użytku po tym, gdy zniszczeniu przez pojazdy wojskowe uległa jego drewniana nawierzchnia. Ale problem wydaje się głębszy.

Mimo że po obu końcach mostu na Włodawce stoją znaki zakazujące wstępu na drewnianą konstrukcję, mało kto się do nich stosuje. Ludzie pieszo i rowerami skracają sobie tędy drogę na ogródki działkowe czy nad Bug. Nie zważają ani na dziury w drewnianym poszyciu, ani na spróchniałe poręcze czy zbutwiałe belki, które już na pierwszy rzut oka grożą zawaleniem pod lekkim podmuchem wiatru.

– Most jest zamknięty i mieszkańcy nie powinni z niego korzystać – mówi Wiesław Holaczuk, wiceburmistrz Włodawy. – Po uszkodzeniu jego poszycia przez wojsko zamówiliśmy ekspertyzę, której wynik zdecyduje, czy konstrukcję da się wyremontować, czy też może trzeba ją będzie zamknąć zupełnie. Na razie nie otrzymaliśmy jeszcze jej wyników – dodaje Holaczuk. (bm)