Najemcy liczyli na więcej

Jeden z należących do spółdzielni pawilonów znajduje się przy ul. Marszałka Józefa Piłsudskiego. Kilka z działających tu firm od momentu ogłoszenia stanu epidemii jest zamknięta i nie zarobiło ani złotówki

Spółdzielnia Mieszkaniowa w Świdniku jest gotowa odroczyć o trzy miesiące płatność czynszu, a w wyjątkowych przypadkach obniżyć najemcom lokali użytkowych, którzy odnotowali znaczny spadek dochodów w wyniku epidemii koronawirusa. Przedsiębiorcy liczyli na więcej.


Wcześniej decyzję o pomocy dla przedsiębiorców, którzy znaleźli się w trudnej sytuacji ekonomicznej z powodu pandemii, podjął świdnicki samorząd. Miasto zwolni na trzy miesiące z podatku od nieruchomości mikroprzedsiębiorców, którzy odnotowali spadek obrotów o co najmniej 50 proc., a firmy działające w lokalach wynajmowanych od miasta i jego jednostek, które odnotowały pogorszenie płynności finansowej, mogą starać się o zwolnienie na trzy miesiące z czynszu. Miejscy radni – Edyta Lipniowiecka i Marcin Kantor (ŚWS) – jeszcze w marcu z apelem o pomoc dla najemców wystąpili również do Spółdzielni Mieszkaniowej w Świdniku.

Zwrócili się o to również sami przedsiębiorcy i ich klienci. W sieci pojawił się np. apel klientów działającej w spółdzielczym pawilonie przy ul. Marszałka Józefa Piłsudskiego (dawna Kruczkowskiego) 6a siłowni „Sparta Gym”. – „Siłownia kolejny miesiąc jest zamknięta, ale prowadzący ją jest zmuszony do opłacania czynszu w takiej samej wysokości, jak gdyby prosperowała normalnie. Pomóżcie dotrzeć do Spółdzielni Mieszkaniowej i prośmy o umorzenie i/lub zawieszenie bardzo wysokiego czynszu na czas walki z koronawirusem. To pozwoli zachować naszą lokalną siłownię na kolejne lata, dla kolejnych pokoleń świdniczan” – napisali w zamieszczonej w internecie petycji, pod którą podpisało się ponad 270 osób.

Choć prezes SM w Świdniku, a jednocześnie miejska radna Katarzyna Denis od początku zapowiadała, że spółdzielnia pochyli się nad swoimi najemcami, którzy musieli ograniczyć czy zamknąć działalność przez koronawirusa, to oficjalna odpowiedź, jakiej spółdzielnia udzieliła w tej sprawie, jest dla przedsiębiorców mocno rozczarowująca. Spółdzielnia oferuje im odroczenie płatności czynszów za marzec, kwiecień i maj do czerwca i nie wyklucza możliwości obniżenia czynszu za marzec i kwiecień, ale każdą sprawę będzie rozpatrywać indywidualnie na podstawie złożonego przez przedsiębiorcę wniosku z informacją o rodzaju prowadzonej działalności, wyjaśnieniem, w jaki sposób epidemia wpłynęła na pogorszenie sytuacji finansowej firmy i dokumentami księgowymi potwierdzającymi znaczny spadek dochodów.

– Spółdzielnia Mieszkaniowa w Świdniku funkcjonuje jako duże lokalne przedsiębiorstwo, które także w znacznym stopniu zostało dotknięte zaistniałą sytuacją gospodarczą wywołaną stanem zagrożenia epidemicznego i związanymi z nim obostrzeniami – tłumaczą dość skromną ofertę wsparcia dla przedsiębiorców władze spółdzielni.

– Samo odroczenie płatności o miesiąc, czy nawet trzy, niewiele zmieni, bo czynsz i tak trzeba będzie zapłacić, tylko z czego, jak wiele punktów usługowych, czy sklepów jest całkiem zamkniętych i nie mają żadnych przychodów, a wsparcie z tarczy antykryzysowej i choćby nawet wzięcie tej mikropożyczki nie wystarcza nawet na zapłacenie pracownikom – ocenia stanowisko spółdzielni jeden ze świdnickich przedsiębiorców. – Mam nadzieję, że władze spółdzielni będą podchodzić z większym zrozumieniem do sytuacji, w jakiej znaleźli się niektórzy przedsiębiorcy i zgadzać się będą nie tylko na odroczenie, ale też obniżki czynszu.

Ale w sieci pod informacją o tym, na co mogą liczyć najemcy spółdzielczych lokali, pojawiły się również pojedyncze komentarze spółdzielców, którzy uważają, że pomoc dla przedsiębiorców odbędzie się kosztem spółdzielców i pewnie kolejnej podwyżki opłat i czynszów z mieszkanie.

– Ktoś chyba nie rozumie, że jeśli najemca zbankrutuje i będzie musiał całkiem zamknąć firmę, to w większości przypadków opuszczony przez niego lokal tygodniami, czy nawet miesiącami może stać pusty i spółdzielnia, i wszyscy spółdzielcy stracą na tym więcej niż na obniżeniu komuś czynszu czy nawet zwolnieniu z niego na jakiś czas – podkreśla przedsiębiorca ze Świdnika. JN