Najpierw susza, a teraz dobił ich grad [GALERIA]

Potężna nawałnica z gradobiciem zniszczyła mnóstwo upraw w gminach Żmudź, Kamień i Dorohusk. Grad wielkości śliwek-węgierek ludzie odgarniali spod domów szuflami, z kukurydzy w wielu miejscach zostały tylko kikuty. Rolnicy składają wnioski o szacowanie szkód, ale wiadomo, że odszkodowania i tak nie pokryją ich w całości, a plony będą uboższe także ze względu na wcześniejszą suszę.

To kolejny rok z rzędu, gdy pogoda nie sprzyja wielu rolnikom, sadownikom i działkowcom. Większość wiosny upłynęła pod znakiem suszy. W ostatnich dniach maja br. żmudzcy urzędnicy poinformowali rolników, że w raporcie Instytutu Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa w Puławach stwierdzono suszę rolniczą w gminie Żmudź. Susza ta dotyczyła gleb kategorii I w uprawach zbóż ozimych i jarych, truskawek, krzewów owocowych, a w przypadku gleb kategorii II – zbóż jarych. Planowano szacowanie spowodowanych suszą szkód w uprawach. Tymczasem tydzień później, w piątek, 7 czerwca, sytuacja zmieniła się diametralnie. Nad kilkoma miejscowościami gminy Żmudź przeszła taka nawałnica, że wiele nadwątlonych suszą upraw zostało uszkodzonych jeszcze bardziej. Najdotkliwsze straty gradobicie wyrządziło w uprawach kilkudziesięciu rolników – w Lipinkach, Kazimierówce, Ksawerowie. Jeden z mieszkańców Lipinek opowiada, że spod drzwi domu trzeba było szuflami wymiatać grad wielkości śliwek-węgierek. Mówi też, że liście kukurydzy są podziurawione, zostały z niej kikuty, a ziemia na polu wygląda jak przekopana.

Więcej w poniedziałkowym, papierowym wydaniu „Nowego Tygodnia”. (mo)

 

 

 

News will be here