Na ostatniej sesji rady gminy Wola Uhruska pieniądze grały pierwsze skrzypce. Wójt Jacek Kozyra otrzymał podwyżkę, ale w budżecie wciąż było słychać fałszywe nuty, zwłaszcza w oświacie, do której gmina musi dopłacać ponad trzy miliony złotych rocznie. Radny pyta: jak długo jeszcze?
W czwartek (30 października) odbyła się sesja rady gminy Wola Uhruska. Obrady prowadzone były zgodnie z porządkiem przewidującym, że na początku o swojej międzysesyjnej działalności opowiedział wójt Jacek Kozyra, który wspomniał o realizowanych inwestycjach czy spotkaniach, w których uczestniczył. Następnie radni przystąpili do zgłaszania interpelacji i zapytań. W trakcie tej części obrad poruszono wiele kwestii dotyczących bezpieczeństwa i infrastruktury drogowej. Radna Anna Jeleńska zwróciła uwagę na brak przejścia dla pieszych przy szkole w Macoszynie Dużym, gdzie – jak wskazała – panuje wzmożony ruch samochodowy.
Wraz z dyrekcją szkoły wnioskowała o zamontowanie „zebry” oraz progu spowalniającego, a także o wystąpienie w tej sprawie do Zarządu Dróg Powiatowych. Marian Łubkowski przypomniał o problemie niedokończonego chodnika na ulicy Gimnazjalnej w Woli Uhruskiej, prowadzącej do drogi wojewódzkiej nr 816 oraz pytał, kiedy dokończona zostanie budowa chodnika w Bytyniu. Sprawę zapadliska w Mszance, znajdującego się przy drodze wojewódzkiej poruszył Jan Polak, który zwrócił uwagę, że gdyby ruina nie znajdowała się na widoku, mieszkańcy już dawno poradziliby sobie z nią we własnym zakresie.
Po interpelacjach przyszedł czas na ustalenie nowego wynagrodzenia wójta Jacka Kozyry. W ramach przypomnienia, gdy przejmował stery po Janie Łukasiku, który rządził gminą nieprzerwanie ponad 30 lat, poprosił radnych o przyznanie najniższego możliwego wynagrodzenia i ci wolę tę spełnili. Ostatnio jednak zmieniły się przepisy, podnosząc minimalne wynagrodzenie wójtów, burmistrzów i prezydentów miast o 5 procent, a ponieważ pensja Kozyry była niższa, niż ta przewidziana prawem, trzeba było ja podnieść. Myliłby się jednak ktoś, kto by sądził, że po roku od wyborów wynagrodzenie wójta poszybuje. Radni podnieśli je do poziomu niespełna 16 200 zł, co jedynie o kilkaset złotych przekracza najniższe wynagrodzenie i jest o ponad 4 tys. zł niższe od maksymalnego.
W dalszej części obrad samorządowcy pochylili się nad uchwałami o znaczeniu finansowym i organizacyjnym. Wśród nich znalazła się między innymi zmiana uchwały dotyczącej udziału gminy w partnerskim projekcie „Lubelskie bez azbestu” realizowanym w ramach Funduszy Europejskich dla Lubelskiego na lata 2021–2027. Radni omawiali również projekty uchwał w sprawie ustalenia wysokości podatku od nieruchomości oraz podatku od środków transportowych, a także uchwałę dotyczącą szczegółowych zasad udzielania ulg w spłacie należności cywilnoprawnych przypadających gminie lub jej jednostkom organizacyjnym. Pod obrady trafiły również projekty dotyczące zgody na zawarcie umowy dzierżawy bez obowiązku przetargu czy zmiany w uchwale budżetowej na 2025 rok oraz w wieloletniej prognozie finansowej.
Sporo miejsca poświęcono tematowi oświaty. Dyrektor szkoły w Woli Uhruskiej przedstawił raport o stanie realizacji zadań oświatowych za rok szkolny 2024/2025, w którym omówił osiągnięcia dydaktyczne i wychowawcze uczniów. Jednak w dyskusji zwrócono uwagę na trudną sytuację finansową gminnej oświaty.
Jak podkreślał radny Marian Łubkowski, 12 lat temu, gdy reorganizowano gminną oświatę pierwotne prognozy zakładały, że przy 112 uczniach w sześciu oddziałach gmina nie będzie dopłacać do funkcjonowania szkoły. Obecnie do jedynej szkoły samorządowej uczęszcza 154 uczniów, co przy aktualnym systemie finansowania sprawia, że gmina musi dopłacać do oświaty około 3,3 miliona złotych rocznie, przy subwencji w wysokości nieco ponad 6 milionów złotych.
Pojawiło się zatem pytanie, dlaczego koszt utrzymania jednego ucznia i przedszkolaka przekracza subwencję o około 10 tysięcy złotych i czy istnieją możliwości ograniczenia tych kosztów. Łubkowski przypomniał, że dwie szkoły na terenie gminy, które zostały przekazane stowarzyszeniom, radzą sobie obecnie bardzo dobrze pod względem finansowym, a szkoła prowadzona bezpośrednio przez gminę osiąga dobre wyniki dydaktyczne, lecz pozostaje kosztowna w utrzymaniu. Wskazał na więc potrzebę dokładnego przeanalizowania wydatków, aby w przyszłości nie zabrakło środków na inne zadania inwestycyjne i komunalne. (bm)








