Problem wynika z ogołocenia…

Wody opadowe zalewają dolną część parku i ulicę Zawilcową

Dopiero wiosną mogą ruszyć ewentualne prace związane z odwodnieniem parku przy ulicy Zawilcowej. O ich przeprowadzenie prosi Marta Wcisło, miejska radna klubu Krzysztofa Żuka.


Park przy Zawilcowej został otwarty pod koniec września. Powstał w dolinie Bystrzycy, w miejscu, gdzie znajdowało się zrekultywowane w latach 90-tych wysypisko śmieci. Na 14 hektarach powierzchni zasadzono m.in. 85 tysięcy krzewów.

Park składa się z części górnej oraz dolnej. Cieszy się sporą popularnością wśród okolicznych mieszkańców, ale od pewnego czasu pojawiają się niepokojące sygnały. – Wody opadowe spływające ze skarp utrudniają korzystanie z parku, jednocześnie zalewając ul. Zawilcową oraz Rodzinne Ogródki Działkowe – zauważyła radna i wysłała w tej sprawie interpelację do prezydenta Żuka. Prosi o „podjęcie działań zmierzających do opracowania projektu i wdrożenia systemu odprowadzania wód opadowych ze skarp”.

Do pomysłu ustosunkował się Artur Szymczyk, zastępca prezydenta ds. inwestycji i rozwoju. Na razie ratusz nie zamierza podjąć żadnych działań. Dlaczego? – Ich zakres będzie możliwy do określenia dopiero na wiosnę, po przynajmniej częściowym rozwinięciu się roślinności nasadzonej w parku – wyjaśnia.

Szymczyk przekonuje, że „obecne problemy ze spływem wód opadowych są spowodowane w głównej mierze ogołoceniem terenu”. – Wraz z rozwojem roślinności, teren parku będzie stawał się coraz bardziej chłonny – dodaje. GR