Prokurator namierza internetowych hejterów

Prezydent Krzysztof Żuk poczuł się zniesławiony i zastraszony przez autorów internetowych wpisów

Lubelska prokuratura wszczęła dochodzenie w sprawie obraźliwych wpisów w Internecie pod adresem prezydenta Krzysztofa Żuka. Chodzi o komentarze, które pojawiły się po tym, gdy prezydent przedstawił projekt studium przewidujący zabudowę części górek czechowskich.


– Postępowanie zostało wszczęte. Na razie nikt nie usłyszał zarzutów, namierzamy autorów wpisów – mówi Jarosław Warszawski, szef prokuratury Rejonowej Lublin-Północ.

Prezydent złożył w sprawie komentarzy internautów aż trzy zawiadomienia. Dotyczą m.in. „znieważenia funkcjonariusza publicznego, prezydenta miasta Lublin” i „publicznego nawoływania do popełnienia występku: naruszenia nietykalności cielesnej poprzez zachęcanie i wskazywanie nieoznaczonej z góry osobie jak popełnić ten czyn”.

– Nie zgadzam się na zastraszanie, nie zgadzam się na taki poziom dyskusji, dlatego zdecydowałem o skierowaniu do prokuratury zawiadomień o możliwości popełnienia przestępstwa. Nie ma anonimowości w sieci, nie można bezkarnie kłamać i rzucać oskarżeń bez pokrycia – mówił kilka tygodni temu prezydent Krzysztof Żuk. Przedstawił też wpisy internautów, które najbardziej go dotknęły: „Przeciwnicy PiS za niszczenie opozycji demokratycznej powinni Żuka wywieźć na taczce i wyrzucić w gnój. Dosłownie, tu już chyba jest potrzebna przemoc fizyczna, bo ten dziad nic nie rozumie”, „60% poparcia Żuk zdobył, to czysta ironia. 60% krętaczy go poparło, łapówkarzy”, „Oj, Żuku, zakiwałeś się tymi układzikami z deweloperem… a przecież i bez kasy na te wszystkie bilbordy miałeś szanse na reelekcję”.

Część komentatorów uważa jednak, że prezydent składając zawiadomienia próbuje „zakneblować usta oponentom”. K. Żuk przypomniał z kolei styczniowe zabójstwo Pawła Adamowicza, prezydenta Gdańska. „Ta tragiczna chwila miała swój początek wiele miesięcy wcześniej – zaczęła się od pojedynczych wpisów, hejterskich komentarzy, które potem przerodziły się w zmasowane ataki” – napisał w wystosowanym do mediów oświadczeniu.

Grzegorz Rekiel