Rafał Kijańczuk nokautuje w Chinach!

Chełmianin Rafał Kijańczuk, zawodnik Fabryki Sportu i Teamu Beltor podbił Chiny! Potrzebował zaledwie 15 sekund, by znokautować Anglika Matthew Clempnera! Walka odbyła się podczas Gali MMA, M-1 Challenge 91 w chińskim Shenhzen. To był debiut Kijańczuka poza granicami kraju. Zwycięstwo otworzyło mu drogę do kariery w światowym MMA.


Rafał Kijańczuk bije rekordy. Od kiedy zajął się profesjonalnie MMA, nie ma równych sobie. By znokautować rywala, nie potrzebuje zbyt wiele czasu. Ze swoimi przeciwnikami dotąd rozprawiał się w kilkanaście sekund. Nie inaczej było też na Gali M-1 Challenge 91 w chińskim Shenhzen. Kijańczuk w kwietniu dostał propozycję występu w Chinach od znanej rosyjskiej organizacji i z niej skorzystał. W sobotę około 13.00 polskiego czasu okazało się, że była to bardzo dobra decyzja. Chełmianin, trenujący w Fabryce Sportu i reprezentujący Team Beltor, znokautował Anglika Matthew Clempnera, zawodnika bardziej doświadczonego od siebie na światowych arenach, bo wielokrotnego uczestnika mistrzostw świata i Europy oraz igrzysk olimpijskich w judo, a także medalisty w sambo. Na samym początku walki Kijańczuk przy nieskutecznym ataku Anglika wyprowadził świetną kontrę, mocno trafił rywala, a ten zachwiał się na nogach i padł na matę. Chełmianin doskoczył do niego i po kilku silnych ciosach prowadzący pojedynek sędzia przerwał walkę, oznajmiając zwycięstwo zawodnika Fabryki Sportu przez nokaut! Walka odbyła się w kategorii wagowej do 93 kg. Obaj zawodnicy na ważeniu zanotowali po 92,6 kg.

Kilka godzin po walce Rafał na swoim profilu na Facebooku napisał: „Kolejna wygrana do rekordu! Nie spodziewałem się takiego przebiegu walki, ale tym razem jestem zadowolony z krótkiej walki, zaprezentowałem się bardzo dobrze na gali znanej światowej organizacji M-1 Global! Zaprezentowałem polski charakter, jako pierwszy Polak w walce MMA w Chinach”.

Po tym piorunującym zwycięstwie przed Rafałem Kijańczukiem otworzyły się drzwi do światowej kariery w MMA. Niewykluczone, że niebawem znów będzie walczył dla organizacji M-1 Global, choć kontrakt opiewał na jedną walkę. Wygrana z Anglikiem może jednak przekonać szefów rosyjskiej organizacji do związania się z Kijańczukiem na dłużej. (s)