Sanepid nie wysłał na kwarantannę

Jedna z pracownic dyskontu handlowego „Biedronka” w Wojsławicach została zakażona koronawirusem. Kobieta po uzyskaniu pozytywnego wyniku testu na Covid`19 od razu trafiła na ścisłą domową izolację, ale poza nią żaden z pracowników sklepu nie został wysłany na kwarantannę, choć – jak mówią klienci – obsługa ma ze sobą stały kontakt. Okazuje się jednak, że taką decyzję podjął sanepid.

Wojsławice to mała miejscowość, tu każdy każdego zna. Przynajmniej z widzenia. Nic zatem dziwnego, że po gminie lotem błyskawicy rozeszła się informacja o pracownicy „Biedronki” zakażonej koronawirusem. To pierwszy taki przypadek w tym dyskoncie handlowym od momentu wybuchu pandemii.

Jak ustaliliśmy, z czwartku na piątek, przed wielkanocnymi świętami, pracująca w dyskoncie na stanowisku kasjer-sprzedawca kobieta, mieszkanka Wojsławic, w domu źle się poczuła. Miała typowe objawy Covid`19, a przede wszystkim bardzo wysoką gorączkę. Następnego dnia wykonała test na koronawirusa.

Wynik badania okazał się pozytywny. Pracownica miała o tym fakcie natychmiast poinformować kierownika dyskontu. Ona sama została skierowana przez sanepid na ścisłą domową izolację. Ponieważ w poświąteczny wtorek poczuła się nieco gorzej, karetka przetransportowała ją do chełmskiego szpitala. Na szczęście, jak udało się nam nieoficjalnie ustalić, jej życiu nie zagraża żadne niebezpieczeństwo.

Okazało się, że żaden z pracowników „Biedronki” nie trafił jednak na kwarantannę. Uwagę na to zwrócili zdziwieni tym faktem klienci sklepu, mieszkańcy Wojsławic.

– Jak pandemia ma się skończyć, skoro jest stwierdzony Covid`19, a kierownik sklepu nie robi nic, twierdząc, że pracownica nie miała z nikim kontaktu?! Ta pani dwa dni przed zakażeniem rozkładała w „Biedronce” towar na półki, rozmawiała ze swoimi koleżankami, a one zamiast siedzieć w domu, przychodzą do pracy, jakby nic się nie stało – podkreśla poirytowana klientka dyskontu, nasza czytelniczka.

Okazuje się, że decyzję o braku kwarantanny dla pracowników podjął sanepid, po zapoznaniu się z materiałami dostarczonymi przez kierownictwo dyskontu. Pracownicy „Biedronki”, jak sami mówią, na piśmie zobowiązali się do przestrzegania ścisłego reżimu sanitarnego.

Mają używać płynów dezynfekujących, zachować dystans, pracować w maseczkach i czyścić regularnie taśmę, na którą jest wykładany towar przy kasie. Pracownicy mają do wykonania zadania w różnych miejscach sklepu, aby do minimum ograniczyć kontakty między sobą. Gdy załoga z pierwszej zmiany kończy pracę, przekazanie obowiązków drugiej zmianie ma odbywać się przy otwartych drzwiach, z zachowaniem dystansu, w maseczkach i trwać nie dłużej niż dwie minuty.

Pracownicy „Biedronki” zwracają jednak uwagę na inny problem. Według nich nawet 30 procent klientów nie stosuje się do obowiązujących obostrzeń. – Wchodzą do sklepu, zwłaszcza młodzi ludzie, albo bez maseczki, albo z maseczką na brodzie, mimo że przy wejściu jest informacja, że należy obowiązkowo zakrywać usta i nos. Mało kto zachowuje dystans społeczny, co najlepiej widać w kolejkach przy kasach. Ludzie dotykają towar nie używając rękawiczek ochronnych. Zwłaszcza pieczywo. Tak jest w większości nie tylko „Biedronek”, ale i innych sklepów wielkopowierzchniowych. Nie wszystkich da się upilnować – przekonują.

Kamil Chmiel, kierownik operacji i sprzedaży w sieci Biedronka, odpowiedzialny za sklep w Wojsławicach, zapewnia, że firma zawsze stosuje się do decyzji wydawanych przez Państwową Inspekcję Sanitarną, która to oprócz wysłania pracownika sklepu w Wojsławicach na zwolnienie lekarskie nie wskazała dodatkowych czynności w tej sprawie. – W pełni dostosowujemy się do poleceń oraz procedur instytucji odpowiedzialnych.

Zgodnie z decyzją sanepidu nie zostały spełnione przesłanki, by podjąć inne dodatkowe działania lub by izolować innych pracowników. Sklep w Wojsławicach przy ul. Krasnystawskiej 4A jest bezpieczny i funkcjonuje normalnie – odpowiedział K. Chmiel na zadane przez nas pytanie, dlaczego inni pracownicy „Biedronki” nie trafili na kwarantannę. Jak ustaliliśmy nieoficjalnie, pozostali pracownicy dyskontu w Wojsławicach są zdrowi, nic im nie dolega. (s)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here