Stare żelastwo szpeci Tatary

Mieszkańcy Tatar skarżą się na szpecące ich dzielnicę stare ramy, na których kiedyś zamontowane były drogowskazy.


W 2017 roku, po zakończeniu budowy obwodnicy Lublina, Zarząd Dróg i Mostów w Lublinie dokonał wymiany drogowskazów w całym mieście. Przeprowadzone wówczas prace pochłonęły około 370 tys. zł. W ich ramach stare tablice zastąpiono mniejszymi, kierującymi już nie na Warszawę lub Rzeszów, ale na obwodnicę lub poszczególne dzielnice miasta. Na Tatarach, starych, pordzewiałych ram jednak nie zdemontowano do tej pory.

– To wstyd dla miasta, ale i ogromna szpetota dla nas, mieszkańców Tatar. Właściwie z każdej strony jesteśmy obstawieni tymi wielkimi, bezużytecznymi od lat i mocno skorodowanymi konstrukcjami – komentuje dosadnie pan Mieczysław, mieszkaniec ul. Hutniczej. W przypadku Tatar faktycznie pozostałości dawnych drogowskazów mocno rzucają się w oczy, gdyż znajdują się w aż czterech lokalizacjach. Są to: wjazd ze wschodniej jezdni al. Witosa na ul. Hutniczą, zjazd z ul. Hutniczej na zachodnią jezdnię al. Witosa oraz dwa miejsca na ul. Mełgiewskiej – przed skrzyżowaniem z ul. Turystyczną i przed skrzyżowaniem z al. Andersa.

Z informacji prasowych wynikało, że zbędne bramownice będą rozebrane krótko po zamontowaniu nowego oznakowania. Jednak pomimo upływu ponad dwóch lat nie stało się tak do dzisiaj, dlaczego? – Dotychczasowe oferty na kompleksowy demontaż nieużytkowanych „bramownic” na terenie miasta były zbyt wysokie w związku z tym nie udało się rozstrzygnąć zapytania ofertowego i zadanie nie będzie realizowane w tym roku budżetowym. Planowane jest usunięcie bramownic we wskazanych miejscach w ramach większego zadania. – informuje Grzegorz Jędrek z biura prasowego lubelskiego ratusza.

Na dziś brak jest jednak konkretnego terminu demontażu starych „bramownic” z terenu całego Lublina.

Marek Kościuk