Szpital zaprzecza słowom ratowników

– To nieprawda, że szpital odmówił przyjęcia rodzącej. Pacjentka miała pozytywny wynik na obecność wirusa Sars-CoV-2, dlatego kwalifikowała się do hospitalizacji w SP ZOZ w Puławach. Jej wcześniejszy transport do krasnostawskiego szpitala był z nią uzgodniony i wynikał z troski – twierdzą lekarze z lecznicy w Krasnymstawie.

Z informacji przekazanych nam przed tygodniem od ratowników medycznych znających sprawę wynikało wprost: szpital w Krasnymstawie nie przyjął pacjentki, u której rozpoczęła się akcja porodowa, bo test kasetkowy wykazał u kobiety obecność koronawirusa. Ratownicy chcieli przewieźć pacjentkę do szpitala w Lublinie, ale tam mieli usłyszeć: „Pacjentka jest niepotwierdzona”, dlatego pojechali do Puław. Kobieta została przyjęta, ale jak opowiadali nam ratownicy, nie obyło się bez użycia twardych argumentów.

Leszek Janeczek – ordynator oddziału ginekologii i położnictwa szpitala w Krasnymstawie – nie zgadza się z taką wersją zdarzeń przedstawioną przez ratowników. Jak tłumaczy, 6 listopada pacjentka zadzwoniła na oddział z informacją, że źle się czuje, ma gorączkę, a jej najbliżsi chorują. Zaraz potem przyjechała do szpitala, a ordynator osobiście wykonał jej test PCR z gardła i nosa oraz badanie ginekologiczne, USG i KTG. Kobieta wróciła do domu, a następnego dnia wyniki testu wykazały u niej obecność Sars-CoV-2. Gdy w nocy, 11 listopada, karetka przyjechała do rodzącej, ratownik miał w pierwszej kolejności zadzwonić do lekarza i zapytać go, czy ma jechać z pacjentką bezpośrednio do szpitala w Puławach.

„Telefonicznie trudno było na to pytanie odpowiedzieć” – zaznacza w liście do redakcji Janeczek i jak podaje, zdecydował o uprzednim przywiezieniu kobiety do krasnostawskiego szpitala, gdzie zbadał najpierw pacjentkę i dopiero potem odesłał ją do Puław. Zapewnia też, że nie ma mowy o tym, by ratownicy chcieli najpierw zawieźć pacjentkę do szpitala w Lublinie, gdyż odesłał ich od razu do SP ZOZ w Puławach i osobiście zadzwonił do tamtejszego lekarza dyżurnego. Jak mówi, transport rodzącej karetką pogotowia przebiegł bez większych komplikacji. (pc)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here