Taczka czeka na burmistrza

Na ulicy Kaczej w Krasnymstawie stanęła taczka, na której mieszkańcy chętnie wywieźliby burmistrza Daniela Miciułę, który ich zdaniem lekceważy zgłaszane przez nich problemy z przebudową ulicy. Burmistrz niezmiennie odpowiada, że inwestycja prowadzona jest prawidłowo, a całą aferę nakręca grupa osób prowadzących przeciwko niemu kampanię hejtu. – Czekam teraz na szubienicę w rynku – napisał w opublikowanym przez siebie oświadczeniu.

Część mieszkańców ul. Kaczej od początku jej przebudowy zwraca uwagę, że jezdnia została podniesiona znacznie powyżej poziomu ich posesji. Obawiają się, że podczas intensywnych opadów deszczu woda będzie spływać wprost na ich działki i zalewać domy. Zastrzeżenia dotyczą także stromych zjazdów na posesje oraz – ich zdaniem – źle zaprojektowanego odwodnienia. Protesty, banery z hasłami przeciwko tak prowadzonej inwestycji, pisma i skargi składane przez mieszkańców nie przyniosły jednak żadnego efektu, a inwestycja jest kontynuowana.

W ostatnim tygodniu emocje sięgnęły zenitu. Jedna z mieszkanek opublikowała w mediach społecznościowych wpis, w którym poinformowała o ustawieniu przy ulicy taczki dla burmistrza.

– Miarka się przebrała! Taczka dla burmistrza Miciuły już czeka na ulicy Kaczej! Jak długo można ignorować własnych mieszkańców?! Jak długo można udawać, że wszystko jest w porządku, kiedy niszczy się dorobek naszego życia?! – napisała.

Kobieta twierdzi, że to nie tylko jej opinia, ale również stanowisko pozostałych mieszkańców, którzy czują się pozostawieni sami sobie.

– Od miesięcy alarmujemy, prosimy, pokazujemy czarno na białym błędy w projekcie nowej drogi. I co? I nic! Rada Miasta odrzuca nasze skargi, a burmistrz Daniel Miciuła ignoruje i bagatelizuje problem, każąc nam… czekać na koniec inwestycji – czytamy we wpisie.

Autorka pyta również, czy mieszkańcy mają czekać na pierwszą większą ulewę.

– Panie burmistrzu, na co mamy czekać?! Aż najbliższa ulewa całkowicie zaleje nasze domy przez źle zaplanowane odwodnienia? Aż ktoś z nas ulegnie wypadkowi na tych stromych, niebezpiecznych zjazdach, które nam zafundowaliście pod samymi oknami?

Zdaniem mieszkanki pozostawiona przy ulicy taczka nie jest przypadkowym przedmiotem.

– To nie jest zwykły symbol. To wyraz naszego absolutnego wotum nieufności. Jeśli nie zacznie pan w końcu działać dla dobra mieszkańców ulicy Kaczej, a nie tylko dla „odhaczenia” unijnych dotacji, to ta taczka naprawdę posłuży do tego, do czego w polskiej tradycji służy najlepiej – napisała.

Na reakcję Daniela Miciuły nie trzeba było długo czekać. Burmistrz na swoim profilu na Facebooku opublikował obszerny wpis, który rozpoczął od mocnych słów: „Czekam teraz na szubienicę w rynku”. Dalej przekonuje, że mieszkanki ul. Kaczej zostały zmanipulowane.

– Przede wszystkim jest mi żal mieszkanek ulicy Kaczej, które w tak bezwzględny i bezwstydny sposób zostały zmanipulowane przez wspomnianą niemieszkankę, lokalnych pseudoinfluencerów i, co najgorsze, radnego Rady Miasta. Te osoby w ohydny sposób próbują wykorzystać tę sytuację do autopromocji, co jest dla mnie nieakceptowalne – stwierdza.

Według Miciuły na ul. Kaczej nie dzieje się nic złego.

– Jest inwestycja, która realizowana jest w sposób prawidłowy, a wszelkie kontrole, które się odbyły, to potwierdzają – zapewnia.

Dodaje również, że stanowisko w tej sprawie zajęła Rada Miasta, uznając inwestycję za ważną dla Krasnegostawu. Najostrzejsza część wpisu burmistrza dotyczy osób krytykujących go w mediach społecznościowych. Zdaniem Miciuły krytyka nie wynika z troski o mieszkańców.

– Afera ulicy Kaczej to nic innego jak kolejny pretekst i kłamliwy argument w kampanii antysukcesu, którą od miesięcy prowadzi grupa hejterów z niemieszkanką na czele. I zapewniam Państwa, że u każdej z tych osób zaczęło się od personalnej urazy, nie od rzekomej troski o miasto. A to szwagierka kontrkandydata, a to odwołany członek rady nadzorczej… W przypadku niektórych okazało się, że bardzo cienka jest granica między zadowoleniem z burmistrza a nienawiścią do burmistrza. Przez kilka miesięcy wspaniała współpraca, potem… wystarczyła iskra, jedno nie takie zdanie, jedno słowo i oto powstali, z dnia na dzień, członkowie opozycji totalnej. Całe to obrażone towarzystwo w ostatnich miesiącach wyraża w sieci swój narastający bunt. Jak nie Ogrody, to Kraszczady, jak nie Kraszczady, to finansowanie klubów sportowych. Temat nieistotny, każdy pretekst był dobry, żeby wylać żale – pisze Miciuła.

Burmistrz apeluje o rozsądek i dystans w podejściu do „rewelacji” przedstawianych przez, jak napisał, wspomniane osoby.

– Ja konsekwentnie skupiam się na pracy na rzecz miasta i mieszkańców, a każda taka sytuacja, która wymaga ode mnie „interwencji” w mediach społecznościowych, jest zwykłą stratą czasu, nie tylko dla mnie, ale dla nas wszystkich – podkreśla.

Na koniec burmistrz dodał, że w czwartek, 2 lipca, był na ul. Kaczej po ulewie i, jak zapewnia, „po burzy nie ma śladu”.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Bądź na bieżąco!

Herb miasto Krasnystaw
Wiadomości lokalne

miasto Krasnystaw

Wszystkie artykuły z: miasto Krasnystaw
Najnowsze Wydanie
2026-09-07 Nowy Tydzień tygodnik lokalny
5,00 Kup Gazetę