W Lublinie spalarnia to problem, więc odpady spalmy w Chełmie

Stowarzyszenie „Chełmianie” zażądało przeprosin od senatora Jacka Burego (Polska 2050). Z wypowiedzi parlamentarzysty wynika, że nie ma żadnego problemu w tym, że odpady z Lublina są spalane w Chełmie. Wystąpienie „Chełmian” to tylko polityka czy może początek dociekania, co, ile i z jakim skutkiem płonie w piecu chełmskiej cementowni?

– Chodzi o wypowiedź polityka dotyczącą spalania lubelskich śmieci w Chełmie – mówi radny Kamil Błaszczuk ze Stowarzyszenia „Chełmianie” i przewodniczący klubu radnych „Chełmianie”.

„Aktualnie odpady z Lublina są spalane w chełmskiej cementowni, czyli nie ma problemu z odpadami w naszym mieście” – oświadczył niedawno senator Polski 2050 Jacek Bury, odnosząc się do ewentualnej budowy takiej spalarni w Lublinie. Takie przedstawienie sprawy oburzyło członków Stowarzyszenia „Chełmianie”, do którego należy m.in. kilku chełmskich radnych. W piątek zorganizowali oni konferencję prasową na ten temat.

– Pan Jacek Bury, lubelski senator Polski 2050, wytrwale walczy przeciwko budowie w Lublinie spalarni odpadów. Szkoda tylko, że rozwiązaniem na lubelskie problemy ma być zgoda na dalsze zwożenie i spalanie lubelskich śmieci do Chełma – mówił na spotkaniu radny Kamil Błaszczuk. Dodał, że propozycja Burego jest „spychaniem brudnego problemu na inne miasto w regionie”, w tym przypadku na Chełm.

– Dla nas podejście, które prezentuje pan senator, jest problemem. Jako przedstawiciel polskiego parlamentu powinien dbać o obywateli całego regionu, a nie dzielić ich na tych, u których można spalać odpady i tych, u których nie można – komentował z kolei inny radny Piotr Krawczuk vel Walczuk. Mariusz Kowalczuk, również radny klubu „Chełmianie”, podkreślał, że trudno godzić się na tak „arogancką i krótkowzroczną politykę”. – Jesteśmy realistami. W Chełmie również w przyszłości może powstać spalarnia, która miałaby zasilać w energię miejską ciepłownię. To jest oczywiście zrozumiałe, ponieważ w dzisiejszych czasach kwestie związane z dostarczaniem energii oraz ciepła są istotne i wymagają kompleksowych rozwiązań. Nie może być jednak zgody na to, że jeden z czołowych lokalnych polityków twierdzi, że Lublin takowej spalarni nie potrzebuje, ponieważ może wysyłać śmieci do Chełma – mówił.

Magdalena Mazurkiewicz, członek zarządu stowarzyszenia „Chełmianie”, zwróciła się z kolei bezpośrednio do chełmskich radnych reprezentujących klub „Polska 2050” w radzie miasta. Jej zdaniem rajcy, którzy reprezentują formację polityczną Burego, powinni podpisać się pod apelem skierowanym do senatora. – Wierzymy, że chełmscy działacze związani z senatorem Burym staną po stronie „Chełmian” i podpiszą się pod wystosowanym przez nas apelem skierowanym do ich lidera. Chcemy, aby pan Jacek Bury przeprosił za swoją bardzo niefortunną wypowiedź – stwierdziła Mazurkiewicz.

Informację o zorganizowanej przez siebie konferencji „Chełmianie” zamieścili w mediach społecznościowych. Co ciekawe nie spotkała się ona z pozytywną reakcją. Przeciwnie, większość komentujących zwróciło uwagę na fakt, że śmieci w Cementowni Chełm spalane są od lat i zwożone są tu z całej Polski i jakoś dotychczas członkom stowarzyszenia i radnym to nie przeszkadzało.

„Ciekawe, że <Chełmian> bardziej oburza to, co kto powiedział, a nie sam fakt spalania wielkich gór śmieci!”. „Może <Chełmianie> zamiast szukać sztucznych problemów wykażą zainteresowanie śmierdzącym problemem. Może państwo zainteresują się czy tych śmieci do nas za dużo nie przyjeżdża? Czy wszystko jest zgodne z umowami wcześniej zawieranymi?” – to tylko niektóre z komentarzy, jakie pojawiły się po spotkaniu. (kg)

Region usłyszał. Co dalej?

Sprawa rozejdzie się po kościach czy będzie początkiem rzetelnego informowania chełmian i mieszkańców okolicznych gmin o spalaniu odpadów w cementowni i o wpływie tego na środowisko? Chwała bowiem „Chełmianom” za działanie medialne, ale warto, by radni związani ze stowarzyszeniem równie twardo dociekali, ile tysięcy ton odpadów, skąd i jakie są spalane w cementowni. Jak odpady są transportowane do cementowni? Jaki ma to wpływ na lokalne drogi? I najważniejsze – czy gazy i pyły powstające podczas spalania odpadów są skutecznie neutralizowane? Jaka instytucja i jak często to kontroluje?