W Rejowcu się nie zaszczepisz

Jest już pełna lista punktów szczepień przeciwko Covid-19. W województwie lubelskim szczepionkę będzie można przyjąć w ponad 400 placówkach medycznych. Punktów szczepień nie zabraknie w Chełmie. A w powiecie szczepić będą wszyscy lekarze rodzinni w gminach. Z wyjątkiem Rejowca.

27 grudnia rozpoczęły się szczepienia osób z tzw. grupy „zero”, obejmującej pracowników służby zdrowia, tj. personelu medycznego i niemedycznego szpitali (także emerytowanych), pracowników domów pomocy społecznej, ośrodków zdrowia, miejskich ośrodków pomocy społecznej, aptekarzy, pracowników hurtowni farmaceutycznych i studentów medycyny. W fazie „zero” szczepią szpitale węzłowe, do których należy m.in. chełmska lecznica.

W połowie stycznia ma ruszyć etap pierwszy Narodowego Programu Szczepień. Obejmie on grupę osób powyżej 60. roku życia a także podopiecznych dps-ów, zakładów opiekuńczo leczniczych, pielęgnacyjno-opiekuńczych i innych miejsc stacjonarnego pobytu, służb mundurowych oraz nauczycieli.

Ministerstwo zdrowia udostępniło już mapę z lokalizacjami punktów szczepień. Wynika z niej, że poza mieszkańcami gminy Rejowiec pacjenci nie będą mieli problemu z dostępem do punktów. W województwie lubelskim jest ponad 400 placówek medycznych, które będą podawać szczepionkę. 14 z nich zlokalizowanych jest na terenie miasta Chełm. Szczepić będą lekarze rodzinni we wszystkich gminach. Nawet w tych, na terenie których są dwie przychodnie podstawowej opieki zdrowotnej, jak Siedliszcze, Sawin czy Wierzbica – pacjenci będą mogli się zaszczepić w każdej z nich. Wyjątkiem jest gmina Rejowiec. Chociaż na jej terenie są również dwa ośrodki zdrowia – w Rejowcu i Zawadówce – to żaden z nich nie wpisał się na listę punktów szczepień.

– Chciałbym przystąpić do szczepień, ale nie byłem w stanie sprostać wymaganiom, jakie stawiał Narodowy Fundusz Zdrowia – mówi Andrzej Ziębakowski z Niepublicznego zakładu Opieki Zdrowotnej Rej-Med w Zawodówce. – To faktycznie duże przedsięwzięcie organizacyjne i trudno byłoby mi normalnie pracować, przyjmować pacjentów i jednocześnie szczepić. Fundusz wymaga, aby pacjent został zbadany przed podaniem szczepionki, a potem, przez pewien czas pozostał na terenie ośrodka, pod obserwacją. Ciężko wygospodarować na to specjalne miejsce i czas, żeby nie zaniedbać pozostałych pacjentów. Mam punkt szczepień, w którym obsługujemy dzieci. Ale co innego podać kilka szczepionek w tygodniu, a co innego kilkadziesiąt w ciągu dnia. To sparaliżowałoby nam pracę. Ale pacjenci mogą szczepić się w innych punktach, bo tutaj nie ma rejonizacji.

Na listę punktów szczepień swojego ośrodka nie zgłosił też Andrzej Kantor z NZOZ Intre-Med z Rejowca. A powodem był… koronawirus. – W czasie, gdy były zapisy, wszystkie pielęgniarki i ja zachorowalyśmy na Covid-19 i byliśmy na kwarantannie – mówi A. Kantor. – Nie wiedzieliśmy, jak długo będziemy chorować, czy będą powikłania i jak szybko uda nam się wrócić do pracy, dlatego nie wpisaliśmy ośrodka na listę punktów szczepień. A gdy wróciliśmy do pracy, było już za późno, żeby dopisać się do listy NFZ.

Kantor tłumaczy, że pracownicy zachorowali, bo ośrodek, mimo pandemii, pracował normalnie. – Nie zamykaliśmy przychodni, jak inni lekarze rodzinni – mówi i dodaje, że pacjenci ośrodka nie muszą się niczym martwić, bo jeśli tylko zechcą, będą szczepieni. – Po konsultacji z pacjentem będziemy kierować ich na szczepienia do wybranych przez nich innych punktów szczepień – do Rejowca Fabrycznego, do którego jest najbliżej, albo do Chełma. Pacjent wybierze sam. Wcześniej prześlemy ich dane i umówimy na konkretny dzień i godzinę.

Tadeusz Górski, burmistrz Rejowca, był zaskoczony tym, że w jego gminie nie będzie punktu szczepień. I z miejsca zaoferował transport osobom, które będą chciały się zaszczepić, ale nie będą miały jak dotrzeć do punktu szczepień. – Warto słuchać fachowców i jednak zaszczepić się dla dobra swojego i innych – mówi. – Dlatego tam, gdzie będzie potrzeba, pomożemy dostać się do lekarza. (bf)