Wicepremier i wicemarszałek sejmu w Urszulinie

(7 lipca) Na spotkanie z wicepremier Beatą Szydło i wicemarszałek sejmu Beatą Mazurek do siedziby Poleskiego Parku Narodowego przyszły tłumy, w tym duża grupa członków lokalnego PiS z Włodawy.

Podczas spotkania zaprezentowano również kandydatkę PiS na wójta gminy Urszulin – Kamilę Grzywaczewską.

Spotkanie rozpoczęła wicepremier Beata Szydło, która przypomniała o sukcesach rządu. Mówiła jednak nie tyle o programach rządowych typu 500+, ile o totalnej zmianie filozofii. – Dla nas najważniejsza jest rodzina. To, co było przez poprzednie rządy oceniane jako nierealne i niemożliwe, nam się udało bardzo szybko wdrożyć w życie. Mówiła także o planach kolejnych programów: – Mamy dobrą sytuację gospodarczą, która pozwala w najbliższym czasie na następne projekty, w tym zwłaszcza te prospołeczne.

Do tej wypowiedzi nawiązała wicemarszałek Beata Mazurek, która zaznaczyła jednak, że rząd nie jest w stanie zrealizować wszystkich życzeń samorządów i obywateli: – Nie zawsze można wszystko zrobić i każdemu pomóc. Czasem bowiem jest tak, że żeby komuś dać pieniądze z budżetu, to trzeba komuś zabrać.

Był czas na pytania do wicepremier. Hodowcy poruszali ważny temat wirusa afrykańskiego pomoru świń, który dziesiątkuje hodowle trzody chlewnej w naszym województwie.

Wicepremier i wicemarszałek sejmu zwracały uwagę na zbliżające się wybory samorządowe, apelując do zgromadzonych, aby uważnie przyglądali się obecnej polityce rządu i porównywali to, co obiecuje, z tym, co robi. – Na pewno plusów jest zdecydowanie więcej w porównaniu np. z rządami PO-PSL. My nie obiecujemy, my staramy się, by Polacy mogli w swoim kraju wreszcie godnie żyć – mówiły zgodnie. (pk)