Wielkie STOP dla fermy

Niemal 500 podpisów w kilka dni zebrali organizatorzy protestu przeciwko budowie ogromnej fermy drobiu w Sobiborze (gm. Włodawa). Cztery wielkie kurniki, mieszczące łącznie ok. 300 tysięcy kur, które mają stanąć na skraju wsi, to nie tylko uciążliwość, ale ogromne zagrożenie dla środowiska naturalnego, turystyki, ale przede wszystkim dla ludzi.

W połowie października do Urzędu Gminy we Włodawie wpłynął wniosek o wydanie decyzji środowiskowej dla inwestycji polegającej na budowie czterech wielkopowierzchniowych kurników w Sobiborze. Według dokumentacji przedstawionej przez inwestora, jednorazowo w obiektach ma być hodowane ok. 300 tys. sztuk brojlerów, co przy 7 cyklach produkcyjnych w roku daje ok. 2 mln kurczaków rocznie.

Tak ogromna skala produkcji oraz położenie działki, na której planowana jest ferma drobiu, wzbudziły ogromny sprzeciw nie tylko lokalnej społeczności. Bardzo szybko zawiązał się komitet, który w zaledwie kilka dni zebrał niemal 500 podpisów przeciwko inwestycji. Na liście znalazły się nie tylko nazwiska większości mieszkańców Sobiboru, ale też kilku gminnych radnych oraz ludzi, którzy do Sobiboru przyjeżdżają na urlopy, czy wakacje. –

Tak wielka ferma drobiu to wielkie zagrożenie zarówno dla środowiska naturalnego jak i dla ludzi. Jest udowodnione, że przyczyni się do zanieczyszczenia wód gruntowych, spowoduje zagrożenie epidemiologiczne i mikrobiologiczne, nie mówiąc już o wielkim dyskomforcie dla ludzi w postaci wszechobecnego odoru, hałasu i źródła szkodliwych pyłów i spalin – wyliczają organizatorzy protestu.

– Jeżeli inwestycja dojdzie do skutku, ceny okolicznych nieruchomości pójdą drastycznie w dół, a turystyka, którą tak promują władze naszej gminy, przeżyje regres, bo odór z fermy w Sobiborze będzie odczuwalny w promieniu nawet 10 kilometrów, więc z dużym prawdopodobieństwem dojdzie też do Okuninki, a jaki turysta będzie chciał wypoczywać w takich warunkach – przekonują.

Protest podpisany przez niemal 500 osób został złożony w Urzędzie Gminy Włodawa w ubiegłym tygodniu. Wójt, Tadeusz Sawicki na razie powstrzymuje się od daleko idących komentarzy. – Jesteśmy w trakcie procedowania wniosku inwestora o wydanie decyzji środowiskowej na budowę kurników w Sobiborze – mówi. – Zdajemy sobie sprawę, że wielu osobom nie podoba się ten projekt, dlatego przed wydaniem orzeczenia dogłębnie się sprawie przyjrzymy.

Z tego co wiem, pomiędzy inwestorem, a komitetem protestacyjnym toczą się rozmowy negocjacyjne i być może one przyniosą jakieś rozwiązanie satysfakcjonujące obie strony – tłumaczy Sawicki. Tym rozwiązaniem ma być zmiana lokalizacji inwestycji, ale na chwilę obecną konsensusu jeszcze nie ma.

Skąd wziął się protest mieszkańców Sobiboru? Ano stąd, że działka, na której planowana jest budowa fermy drobiu leży tuż przy drodze wojewódzkiej nr 816 i w bezpośrednim sąsiedztwie zabudowań. Od najbliższych domów dzieli ją jedynie szosa.

Co więcej, znajduje się ona po zachodniej stronie wsi, więc przez większą część roku wiejące z zachodu wiatry będą kierować smród na dużą część wsi. Kolejnym argumentem jest bezpośrednie sąsiedztwo Sobiborskiego Parku Krajobrazowego oraz Natury 2000, od których fermę oddziela jedynie droga wojewódzka. (bm)