Wirus izoluje medyków i pograniczników

Liczba chorych na Covid-19 w Chełmie i powiecie wyraźnie spadła w ciągu ostatniego tygodnia, ale mamy za to lawinę osób przebywających na kwarantannie. Na wyniki badań czeka kilkudziesięciu pracowników i pacjentów oddziału wewnętrznego szpitala i prawie pół setki strażników granicznych.

Na oddziale zakaźnym chełmskiego szpitala w weekend przebywała już tylko piątka pacjentów z potwierdzonym zarażeniem koronawirusem. Ale do zamieszania doszło na oddziale wewnętrznym I,

gdy okazało się, że jeden z pacjentów jest prawdopodobnie chory na Covid-19. Mężczyzna trafił na oddział w czwartek (4 czerwca). Piszemy „prawdopodobnie”, bo w niedzielę pobrano od niego pierwszą próbę do badania, która potwierdziła, że jest chory. Przy kolejnym badaniu, dzień później, wynik był już ujemny. Największe zaskoczenie dało trzecie badanie, bo jego wynik był „niejednoznaczny”.

– Wyniki pierwszego badania potwierdziły wysoki poziom przeciwciał, więc traktujemy pacjenta jako osobę, która jest zarażona, dlatego musieliśmy podjąć wszelkie środki ostrożności – mówi Lech Litwin, zastępca dyrektora ds. lecznictwa w szpitalu w Chełmie.

Kilkudziesięciu pracowników oddziału wewnętrznego i wszystkich pacjentów objęto kwarantanną. Izolacji musi poddać się także dwoje pracowników pracowni RTG i lekarz ze Szpitalnego Oddziału Ratunkowego, którzy mieli kontakt z chorym. Pracownicy czkają w domu na pobranie próbek do badań. Przez kolejne dni nie będzie wypisów ani przyjęć na oddział wewnętrzny.

– Powiadomiliśmy o tym wojewodę i marszałka województwa a także szpitale w sąsiednich miastach, które mają interny, do których będziemy zmuszeni odsyłać pacjentów – mówi L. Litwin.

Zamieszanie z kwarantanną dotknęło także Nadbużański Oddział Straży Granicznej po tym, jak u jednego z funkcjonariuszy potwierdzono koronawirusa. – Kwarantanną objęto 47 pracowników oddziału, którzy mogli mieć kontakt z osobą zarażoną – mówi Dariusz Sienicki, rzecznik prasowy NOSG.

Do końca minionego tygodnia nie były jeszcze znane wyniki badań funkcjonariuszy NOSG. Nieoficjalnie mówi się, że zarażony mężczyzna był niedawno na szkoleniu w innej części kraju. Prawdopodobnie tam się zaraził. (bf)