Właściciel kantoru strzelił sobie w głowę?

59-letni mieszkaniec Izbicy znaleziony martwy z kulą w głowie. Czy popełnił samobójstwo, czy może został zastrzelony? To wyjaśni dopiero prokuratorskie śledztwo. Wiadomo, że mężczyzna prowadził w Zamościu kantor.

Dramatycznego odkrycia bliscy 59-latka dokonali w czwartek,

2 sierpnia, ok. godz. 23. Mężczyzna leżał martwy w ogrodzie warzywnym przy swojej posesji przy ul. Lubelskiej w Izbicy.

– Niestety, przybyły na miejsce lekarz mógł już tylko potwierdzić zgon mieszkańca Izbicy – mówi Piotr Wasilewski, rzecznik krasnostawskiej policji. 59-latek miał ranę postrzałową w głowie, a obok ciała leżał pistolet. – Wstępnie wszystko wskazuje na to, że było to samobójstwo, ale nie można wykluczyć innego przebiegu zdarzeń. Wyjaśni to drobiazgowe śledztwo, prowadzone pod nadzorem zamojskiej prokuratury.

Na razie trzeba poczekać na wyniki sekcji zwłok mężczyzny – podkreśla. Nam udało się dowiedzieć, że zmarły prowadził z żoną kantor wymiany walut w Zamościu. – Z tego, co wiem, jakiś czas temu na ten kantor ktoś napadł – mówi nam Helena Gut, sołtys Izbicy Osada. – Czy ma to związek z tą tragedią, to trudno powiedzieć. Wszyscy jesteśmy w szoku i łączymy się w bólu z bliskimi zmarłego – dodaje.

Tymczasem po Izbicy krąży plotka, że feralnej nocy słyszano w okolicy trzy wystrzały. – Tak ludzie gadają, a jakby ktoś strzelał trzy razy, to raczej nie mielibyśmy do czynienia z samobójstwem. Mówi się też, że po tych strzałach ktoś odjechał spod domu tego zmarłego mężczyzny z piskiem opon – dowiadujemy się od naszego Czytelnika z Izbicy. Niestety, z prokuratorem prowadzącym śledztwo nie udało się nam skontaktować. Do tematu wrócimy. (kg)