Wyspać się nie można

– Czy panowie muszą tak na***ć od bladego świtu? – wściekał się bohater komedii „Dzień świra”. To samo pytanie mogliby zadać mieszkańcy centrum Chełma. Tyle tylko, że oni całą sytuację widzą raczej w kategorii codziennej bolączki, a nie komedii.

Co mieszkańcom centrum miasta tak przeszkadza? – Ryk spalinowych dmuchaw niemal o świcie. Czy tak prosta czynność jak sprzątanie ulicy musi zakłócać spokój okolicznych mieszkańców? Niektórzy pracują na nocne zmiany. Uciążliwości dmuchaw nie trzeba więc chyba tłumaczyć – mówią. – Tyle mówi się o rewitalizacji centrum miasta, o tym, żeby tętniło tam życie. A co się funduje osobom, który tam mieszkają? Hałas od godziny szóstej rano, a nawet i wcześniej. Gdyby jeszcze sprzątanie spalinowymi dmuchawami przynosiło jakieś efekty. A prawda jest taka, że brud jest rozdmuchiwany z kąta w kąt. Czy nie dałoby się centrum miasta sprzątać inaczej? Ciszej?
– Niestety nie – odpowiadają krótko odpowiedzialni za sprzątanie. A tych, jak się okazuje, jest aż dwóch. Plac Łuczkowskiego wokoło studni sprząta Zakład Oczyszczania Miasta, a ulicę dookoła placu i sąsiednie uliczki – Miejskie Przedsiębiorstwo Robót Drogowych. Niezależnie od zarządcy sposób sprzątania jest taki sam – spalinowe dmuchawy.
– Bo tak jest taniej, szybciej i skuteczniej. Mamy XXI wiek, trudno żeby ludzie wciąż biegali tylko z miotłami. Tym bardziej, że tylko za pomocą dmuchaw można dobrze oczyścić bruk m.in. z petów – słyszmy od pracownika ZOM. Podobnie do sprawy odnosi się MPRD. – Wydawałoby się, że ludzie powinni się cieszyć, że jak wychodzą rano do pracy to mają czysto. Aby taki sam efekt uzyskać bez dmuchaw, musielibyśmy wysłać tam nie jednego, a pięciu pracowników. A to pociąga za sobą koszty. Jednak uczulę pana, który się tym zajmuje, aby w miarę możliwości pracował trochę ciszej – mówi Sebastian Łukowiec, prezes MPRD.
– Dziękujemy panu prezesowi za wyjaśnienia. Jeśli to taki cudowny i tani sposób na sprzątanie, to może cały Chełm należy tak sprzątać, nie wyłączając okolicy domu pana prezesa… – komentują mieszkańcy centrum, z którymi na gorąco podzieliliśmy się wyjaśnieniami szefa MPRD. (mg)