Wywłaszczają pod ekspresówkę

Kilkadziesiąt rodzin z gminy Dorohusk czeka wyprowadzka w związku z planowaną budową ekspresówki. Większość ludzi nie jest zadowolona z nadchodzących zmian – nawet pomimo potencjalnie dużych pieniędzy za swoje nieruchomości. – Żyli tam od pokoleń, nie chcą się wynosić na starość, teraz siedzą jak na szpilkach, czekając na wyceny domów – przyznają urzędnicy z gminy.

W marcu wojewoda lubelski wydał decyzję Zezwolenie na Realizację Inwestycji Drogowej (ZRID) dla budowy 23 km ekspresówki S12 z Chełma do Dorohuska. Prace budowlane mają rozpocząć się w drugim kwartale 2026 roku. Dla części mieszkańców gminy budowa oznacza utrudnienia, dla innych wywłaszczenia i konieczność wyprowadzki, bo chociaż droga będzie przebiegać nowym śladem, omijając tereny zurbanizowane, to jednak nie ominie wszystkich domów.

Najtrudniejsza jest niepewność. ZRID została wydana 18 marca. Mieszkańcy wiedzą już, że stracą swoje domy, ale nadal nie znają szczegółów dotyczących odszkodowań.

– Najpierw będą musieli się wyprowadzić, a dopiero potem dowiedzą się, ile dostaną pieniędzy – słyszymy.

Najwięcej wywłaszczeń planowanych jest w miejscowości Teosin, gdzie ma powstać Miejsce Obsługi Podróżnych. Tam swoje domy będzie musiało opuścić kilkanaście rodzin. Mieszkańcy mówią o ogromnym stresie i napięciu. – Ludzie nie śpią po nocach. Całe życie spędzili w jednym miejscu, a teraz wszystko się kończy. To są poczciwi, spracowani ludzie, którzy mają tu swój świat. Niektórzy mieszkają z dala od głównych dróg, w ciszy, do której przywykli. Trudno im się pogodzić z tym, że wszystko się zmieni – słyszymy w gminie.

Wywłaszczenia w mniejszej skali dotyczą także innych miejscowości, m.in. Okopów czy Berdyszcza, gdzie droga ma przebiegać bardzo blisko zabudowań.

Procedura wywłaszczeniowa już się rozpoczęła. Mieszkańcy otrzymali informacje o planowanych przejęciach nieruchomości i w najbliższym czasie będą podpisywać protokoły oględzin.

Choć zasady wyceny nieruchomości mają być korzystne dla wywłaszczanych, to pieniądze nie zawsze zrekompensują utratę domu i dotychczasowego życia. – Dla niektórych to prawdziwa tragedia. Są starsze osoby, które całe życie spędziły w tym jednym miejscu – słyszymy.

Na razie wszyscy czekają na kolejne decyzje i oficjalne komunikaty. Do tego czasu – jak mówią sami mieszkańcy – pozostaje im tylko życie w niepewności.

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autosrad przekazała nam, że wydanie decyzji ZRID oznacza, że zatwierdzone zostały granice terenu potrzebnego do budowy drogi i rozpoczyna się procedura odszkodowawcza dla mieszkańców, których nieruchomości, na mocy prawa, zostały przeznaczone pod realizację inwestycji.

Zanim dojdzie do wypłaty odszkodowań musi nastąpić wycena nieruchomości.

– Postępowanie z tym związane prowadzi Lubelski Urząd Wojewódzki, a wycenę poszczególnych działek wykonują na jego zlecenie uprawnieni do tego rzeczoznawcy majątkowi. Nie ma jednej urzędowej ceny za metr kwadratowy, ceny ustalane są indywidualnie. Żeby je wypłacić, musi być wydana przez LUW ostateczna decyzja odszkodowawcza – tłumaczy Łukasz Minkiewicz, rzecznik prasowy GDDKiA z Lublina.

Na odcinku między Chełmem a Dorohuskiem, jest ponad 800 nieruchomości objętych odszkodowaniami. W zdecydowanej większości to działki rolne. 30 nieruchomości jest zabudowana budynkami mieszkalnymi. – Osoby, które muszą się wyprowadzić w związku z budową drogi, byli już wcześniej informowani o procedurach. Nasi pracownicy jeździli w teren jesienią ubiegłego roku i rozmawiali z właścicielami działek – wyjaśnia Ł. Minkiewicz.

Decyzja ZRID, wydana z rygorem natychmiastowej wykonalności, oznacza, że niebawem GDKiK rozpocznie budowę a mieszkańcy są zobligowani do niezwłocznego wydania nieruchomości.

– Chodzi o to, żebyśmy mogli zacząć prace i nie były one blokowane kolejnymi procedurami. Natomiast specustawa drogowa nie określa granicznej daty, mówi jednak, że jeśli właściciel przekaże nieruchomość w ciągu 30 dni od otrzymania zawiadomienia o wydaniu decyzji ZRID, wówczas odszkodowanie zostanie powiększone o 5 proc. wartości nieruchomości – dodaje Minkiewicz.

To dla tych, którzy nie mają możliwości przeniesienia się od razu do nowego domu, GDKiK może pokryć koszty wynajmu lokalu zastępczego – maksymalnie przez 120 dni od uprawomocnienia się decyzji ZRID. Czy to wystarczy na wydanie decyzje odszkodowawczej przez wojewodę i wypłatę pieniędzy, które pozwolą kupić nowy dom? (reb)