Końcówka Frassati

FRASSATI FAJSŁAWICE – SPÓŁDZIELCA SIEDLISZCZE 2:0 (0:0)
1:0 – Adamiak (81), 2:0 – Robak (90+1 wolny).
FRASSATI: Czajka – Madeja, Trała, Stacharski, Jedut, J. Olech (90 Pluta), P. Przebirowski, Lipa (85 K. Przebirowski), Adamiak, Kasperek (67 Robak), S. Baran. Trener – Daniel Krakiewicz.
SPÓŁDZIELCA: Kasprzak – Braniewski, Jędruszak, Mroczek, Dawid Orłowski, Sas (78 Łaska), Borek, Droń, A. Osoba (87 Daniel Orłowski), Iwaniuk, Hawerczuk. Trener – Tomasz Bielecki.
Sędziowali: Marciniak oraz Ragan i Gołębiowski.

Frassati długo męczyło się z ultradefensywnie usposobionym Spółdzielcą, ale w końcówce wbiło gościom dwie bramki i zasłużenie zdobyło trzy punkty. – Ciężko dziś się grało bo zespół z Siedliszcza cofnął się, grał w zasadzie ośmioma obrońcami i przez ten mur nie było łatwo się przedostać – mówi Daniel Krakiewicz, trener zespołu z Fajsławic. Pierwsza połowa była dość nudna, choć Frassati atakowało to nic z tego nie wynikało. – Paradoksalnie mogliśmy nawet stracić gola, po jedynej kontrze Spółdzielcy skórę uratował nam Czajka, który był w zasadzie przez cały mecz bezrobotny – opowiada Krakiewicz. W II połowie Frassati jeszcze śmielej zaatakowało. Sebastian Baran w akcji sam na sam nie dał jednak rady pokonać Kasprzaka, w słupek bramki gości trafił Robak, a w dwóch sytuacjach obrońcy Spółdzielcy wybijali piłkę z linii bramkowej. W końcu przyszła 81 min. Adamiak dostał prostopadłą piłkę od jednego z kolegów z zespołu, minął obrońcę z Siedliszcza i tym razem Kasprzak musiał skapitulować. W końcówce gości dobił Robak pięknym strzałem z rzutu wolnego z ok. 25 metrów. – Jestem pełen podziwu dla chłopaków. Przez 80 min. grali nieźle, ale nic nie chciało wpaść. Na szczęście ich cierpliwość i upór w dążeniu do celu opłacił się– podsumowuje trener Frassati. (kg)

Komentarze