Uniknęli śmierci w płomieniach

Tego jeszcze Fajsławice nie widziały. Na środku drogi krajowej nr 17 nagle zapalił się autobus. Jadące nim 28 osób w ostatniej chwili zdołało uciec z płonącej pułapki. Do szpitala trafił jedynie podtruty kierowca.

Chwile grozy miały miejsce we wtorek, ok. godziny 10.00. W Fajsławicach, na drodze krajowej nr 17, nagle zapalił się autobus wiozący wycieczkę z Radomia do Zamościa. Ze wstępnych ustaleń wynika, że źródłem ognia mogła być opona. – Policjanci ustalili na miejscu, że autobusem podróżowało 28 osób – mówi Piotr Wasilewski, rzecznik krasnostawskiej policji. – Gdy w tylnej części pojazdu pojawił się ogień, kierowca zatrzymał autobus, a pasażerowie zdążyli z niego bezpiecznie wyjść – podkreśla. Do szpitala trafił jedynie wspomniany 61-letni kierowca. Podtruł się dymem, ale jego życiu nic nie zagraża. Mężczyzna był trzeźwy. – W związku z czynnościami na miejscu zdarzenia utrudnienia w ruchu trwały kilka godzin – opowiada Wasilewski. Mimo szybkiej interwencji strażaków autobus spłonął niemal doszczętnie, ocalał jedynie luk bagażowy i same bagaże. Ewakuowani turyści zostali przewiezieni do urzędu gminy w Fajsławicach, gdzie czekali na autobus zastępczy. W międzyczasie otrzymali kawę, herbatę i ciepły posiłek. W akcji ratunkowo-gaśniczej brały udział zastępy państwowej straży pożarnej z Krasnegostawu i Świdnika oraz OSP z Krakowskiego Przedmieścia i Siedlisk. Ustalaniem dokładnych przyczyn pożaru zajmują się policjanci z zespołu dochodzeniowo-śledczego krasnostawskiej komendy.
(kg, fot. KP PSP Krasnystaw)

Komentarze