Dziesięcioma głosami „za”, przy czterech przeciwnych, burmistrz Rejowca Fabrycznego otrzymał absolutorium z tytułu wykonania budżetu za 2025 rok oraz wotum zaufania. Głosowanie poprzedziła wielowątkowa i długa dyskusja z udziałem m.in. byłego burmistrza Stanisława Bodysa, według którego bez racjonalizowania wydatków miasto zderzy się ze ścianą.
Na wstępie obrad, które odbyły się w ubiegły wtorek, 9 czerwca, radni poruszyli temat plakatów, które przed świętem Bożego Ciała pojawiły się w mieście. Dotyczyły sytuacji w miejscowej szkole. Autorzy afiszy wskazywali, że budżet placówki został zmniejszony o około 900 tys. zł. Sugerowali również, że dalsze oszczędności mają zostać osiągnięte poprzez ograniczenie liczby godzin finansowanych przez organ prowadzący.
Radny Krzysztof Kister pytał, czy informacje na plakatach są prawdziwe.
– Jest tam informacja, że będzie pan likwidował część klas, że są cięcia. Czy to prawda, panie burmistrzu? My, jako radni, nic nie wiemy. Nie rozmawia pan z nami – mówił.
– Te plakaty oburzają wszystkich mieszkańców – odpowiadał burmistrz Gabriel Adamiec. – Jeśli chodzi o wspomniane 900 tys. zł, to nieprawda, że pan o tym nie wie. Uchwala pan zmiany w budżecie i jest pan świadomy planowania budżetu w każdej jednostce, także w szkole. Nie mam pojęcia, jak odpowiedzieć na pana niepoważną informację o likwidowaniu jakichś oddziałów. Burmistrz miasta nie odnosi się do plotek. Jak już powiedziałem, ten plakat wszystkich oburza. Budzenie niepokoju służy tylko tym, którym nie podoba się aktualna sytuacja.
– Proszę mnie nie obrażać – odpowiadał radny. – Widziałem plakaty i po prostu zapytałem. Byłem przekonany, że chodzi o następny rok. Proszę nie obrażać mnie, że ja wszystko wiem, a mówię coś celowo.
Emocjonujących wymian zdań było na sesji dużo więcej. Obrady trwały około pięciu godzin i dotyczyły wielu ciekawych wątków. Nie jesteśmy w stanie przywołać ich wszystkich w jednym tekście, ale wrócimy do nich w kolejnych numerach „Nowego Tygodnia”.
Przedstawiając raport o stanie miasta, burmistrz podkreślał, że rok 2025 był czasem „stabilizacji i uspokajania sytuacji finansowej miasta”.
– Mieszkańców nie interesują wskaźniki i tabelki, lecz to, czy miasto rozwija się we właściwym kierunku. Dziś mogę odpowiedzieć, że tak. Udało się ograniczyć deficyt i uporządkować finanse bez rezygnacji z inwestycji – mówił.
Jako powody do zadowolenia wskazywał m.in. rozwój harcerstwa i akademii piłkarskiej oraz poprawę relacji między samorządem a mieszkańcami. Zaznaczył również, że największym wyzwaniem pozostaje niekorzystna sytuacja demograficzna.
Głos w debacie nad raportem zabrała garstka radnych. Krzysztof Kister zwracał uwagę na kwestie związane z gospodarką ściekową oraz znacznym wzrostem ilości ścieków przyjmowanych przez oczyszczalnię z sąsiednich gmin. Radny Mariusz Grams, poruszając wiele tematów, wskazywał m.in., że w raporcie nie rozróżniono odpowiednio inwestycji od zakupów inwestycyjnych, a większość realizowanych obecnie przedsięwzięć została przygotowana jeszcze w poprzedniej kadencji.
– Jeśli odejmiemy środki pozyskane przez poprzedników, to już nie jest tak kolorowo. Zostaje zaledwie 600 tys. zł, co daje tylko 6 proc. wydatków budżetu – wskazywał.
Radny krytykował także brak nowych inwestycji drogowych oraz niewystarczające działania w zakresie gospodarki odpadami.
W odpowiedzi burmistrz tłumaczył, że w samorządach często jedna kadencja przygotowuje inwestycje, kolejna je realizuje, a następna rozlicza. Wspomniał również o ograniczeniach wynikających z zadłużenia miasta, braku środków własnych oraz braku odpowiednich programów.
Radna Dorota Tyrańska zwróciła uwagę, że przedstawiając raport o stanie miasta, burmistrz nie wspomniał o działalności szkoły.
– Naprawdę szkoda, że wspominając o harcerstwie, nie powiedział pan o projektach realizowanych przez szkołę. Ich wartość sięgnęła około 250 tys. zł – podkreślała.
Były burmistrz o sytuacji miasta
W sesji uczestniczył także były burmistrz Stanisław Bodys, który jako jedyny mieszkaniec Rejowca Fabrycznego zgłosił się do debaty nad raportem. On również odniósł się do wielu kwestii. Przypomniał, że pozostawił następcom przygotowane inwestycje o wartości prawie 20 mln zł i zarzucał obecnym władzom brak konsekwencji w polityce rozwojowej.
– Martwią sprawy związane z budżetem. Trendy nie są dobre. Szczególnie że budżet jest „duszony” przez wydatki bieżące. Są wskaźniki mówiące o nadwyżce budżetowej i każda nadwyżka cieszy, ale jest również deficyt operacyjny za ubiegły rok – 242 tys. zł. Za 2024 rok było to 1,8 mln zł, ale w ubiegłym roku – o czym tu nie wspominano – budżet miasta został zasilony kwotą 3 mln zł w ramach tzw. potrzeb oświatowych. To był jedyny taki rok, w którym w związku ze zmianą przepisów w ustawie o dochodach JST budżety były zasilane zwiększonymi środkami. Deficyt niepokoi tym bardziej, że skala wydatków bieżących rośnie. Wydatki bieżące wzrosły o ok. 700 tys. zł. Słyszymy o porządkowaniu finansów, ale wydaje się, że to puste słowa. Trzeba racjonalizować wydatki, bo zderzymy się ze ścianą – mówił.
Były włodarz poruszył również m.in. kwestie marnych osiągnięć miasta w staraniach o środki zewnętrzne, w tym na rewitalizację, brak remontów miejskich ulic i zapowiadanego miejskiego Facebooka, a także relacje z mieszkańcami, które – jak zaznaczył – wbrew słowom burmistrza nie są najlepsze, bo społeczeństwo Rejowca Fabrycznego jeszcze nigdy nie było tak spolaryzowane jak dzisiaj. Stanisław Bodys zadał swojemu następcy kilkanaście pytań, m.in. o fundusze pozyskane w 2025 r. na inwestycje, w tym z programu dla gmin przygranicznych oraz Funduszu Ochrony Gruntów Rolnych.
Burmistrz Gabriel Adamiec odniósł się do tych kwestii, choć tylko częściowo. Podkreślał, że głównym czynnikiem wpływającym na możliwości inwestycyjne samorządu jest poziom zadłużenia.
– Mieszkańcy wiedzą, kto dziś spłaca zaciągnięte wcześniej zobowiązania. Łatwo jest recenzować działania innych, trudniej ponosić odpowiedzialność za decyzje – mówił.
Przypominał również, że zakończyły się programy wsparcia, takie jak Polski Ład, z których samorządy mogły wcześniej korzystać. Wskazywał też na działania związane z projektem OZE, który trzeba było przygotować – jak podkreślał – „od nowa”. Odnosząc się do programu FOGR, jedna z urzędniczek wyjaśniła, że miasto otrzymało 100 tys. zł dofinansowania na ul. Szkolną, jednak przy szacowanym koszcie inwestycji wynoszącym około 400–500 tys. zł zdecydowano o rezygnacji z realizacji zadania. Jeśli chodzi o środki dla gmin przygranicznych, miasto w najbliższym czasie będzie składać wniosek.
Duże emocje wywołała również debata nad wykonaniem budżetu za 2025 rok. Radny Mariusz Grams ocenił, że mimo zmniejszenia deficytu do około 242 tys. zł wynik finansowy miasta jest jednym z najsłabszych od kilku kadencji. Wskazywał na nierealistyczne planowanie dochodów i wydatków, których część zawyżono, a inne zaniżono, by spiąć budżet.
Ostatecznie większość radnych poparła uchwały w sprawie wotum zaufania i absolutorium. Przeciw byli: radne Henryka Wiśniewska i Dorota Tyrańska oraz radni Mariusz Grams i Krzysztof Kister.
Do poruszanych na sesji tematów jeszcze wrócimy. (w)







