Covidowa niepewność

Czy po 17 stycznia złagodzone zostaną covidowe obostrzenia, a uczniowie wrócą do szkół? Jak zapowiada minister zdrowia, rząd podejmie decyzję na początku tego tygodnia, ale patrząc na sytuację epidemiczną nie tylko w kraju, ale w całej Europie luzowanie restrykcji wydaje się mało prawdopodobne.


– Wszystko będzie zależało od tego, co będzie się działo na początku tego tygodnia. Jeśli dzienna liczba zakażeń będzie przekraczała 10 tysięcy (w ubiegłym tygodniu wynosiła 9,5 tys. – przyp. aut.) obecne regulacje zostaną utrzymane, jeśli będzie niższa możliwy jest powrót do szkół uczniów klas I-III, ale musimy brać pod uwagę również to, co dzieje się w krajach sąsiednich i w całej Europie, gdzie niestety w ostatnich dniach można zaobserwować znaczący wzrost liczby zakażeń i kolejne państwa decydują się na przedłużenie obowiązywania zakazów.

Jak zaznaczył Adam Niedzielski jeśli nawet uczniowie najmłodszych klas wrócą do szkół, to raczej nie w całym kraju, ale w regionach z najniższymi wskaźnikami zakażeń. Póki co ministerstwo edukacji i nauki wydało rekomendacje dotyczące ponownego otwarcia szkół. Zakładają one, że jedna grupa uczniów będzie uczyła się w jednej sali według indywidualnego planu dnia, do każdej grupy będzie przypisany jeden nauczyciel, przerwy będą w różnych godzinach, a w miarę możliwości w szkołach będą otwarte dodatkowe wejścia. – Stworzymy takie warunki wszędzie tam, gdzie jest to możliwe, aby nie było kontaktu między klasami i nauczycielami – wyjaśnia minister Przemysław Czarnek.

Przez cały ten tydzień prowadzona będzie ogólnopolska akcja bezpłatnych testów covidowych dla nauczycieli klas I-III szkół podstawowych oraz pracowników administracyjnych tych szkół. Poddanie się badaniu jest dobrowolne, a ze zbieranych przez kuratoria oświaty deklaracji wynika, że chętnych jest tylko połowa nauczycieli (w Lublinie taką gotowość wyraziło 46% pedagogów).

– Nie bardzo widzę sens takich badań. Przecież dziś mogę mieć wynik negatywny, a po kilku dniach się zakazić i nie wiedząc o tym zakażać innych. Co najwyżej takie testy mogą dać odpowiedź, czy nie przeszliśmy koronawirusa bezobjawowo – mówi nam jeden z nauczycieli, który nie zgłosił się na testy. – Już na Słowacji przetestowano wszystkich obywateli, a po kilku tygodniach był rekordowy wysyp zakażeń. Sensowniejszym rozwiązaniem byłoby jak najszybsze zaszczepienie nauczycieli.

Takiego przyspieszenia rząd jednak nie planuje, podkreślając, że nauczyciele i tak są uwzględnieni w na początku harmonogramu szczepień wraz z pensjonariuszami DPS, seniorami 65+ i mundurowymi i będą szczepieni zaraz po pracownikach służby zdrowia i opieki społecznej mniej więcej od 25 stycznia. Wcześniej, bo 15 stycznia mają ruszyć zapisy chętnych do zaszczepienia się. Jak wyjaśnił minister zdrowia zapisy nie od razu będą dostępne dla wszystkich, ale właśnie dla grupy seniorów, nauczycieli i mundurowych. W woj. lubelskim liczba zarejestrowanych już punktów szczepień wzrosła do 402 i brakuje ich zaledwie w kilku gminach. Rząd deklaruje, że wszyscy chętni Polacy powinni zostać zaszczepieni do jesieni.

Przedsiębiorcy błagają o pomoc

Od ubiegłego tygodnia firmy z branż bezpośrednio dotkniętych covidowymi obostrzeniami i z branż ściśle z nimi powiązanych (ustawa wskazuje ok. 40 PKD), które rok do roku straciły co najmniej 40% przychodów mogą składać wnioski o wsparcie z tzw. tarczy antykryzysowej 6.0 (świadczenia postojowe, zwolnienie ze składek ZUS, dofinansowanie w wysokości 2000 zł do umów o pracę i umów zlecenia, czy bezzwrotne dotacje dla mikro i małych przedsiębiorców w wysokości 5 tys. zł). Nie wszystkie narzędzia są jednak dostępne dla wszystkich branż. Zdaniem przedsiębiorców to pomoc dalece niewystarczająca i nie uchroni ona wielu firm przed bankructwem.

Niezrozumiałe jest również to, że z tarczy nie mogą skorzystać wszystkie firmy, które przez koronawirusa straciły ponad 40% przychodów tylko te z określonym PKD. Przedsiębiorcy szukają więc różnych sposób na przetrwanie. Niedawno głośno w całej kraju było o Jacku Abramowskim, który blisko 20 lat temu założył na Starym Mieście w Lublinie restaurację „Sielsko Anielsko”. By ratować lokal zaczął wyprzedawać obrazy ze swojej kolekcji. Na początku grudnia zapowiedział także, że sprzeda dom, żeby mieć pieniądze na utrzymanie restauracji.

Teraz za pośrednictwem portalu zrzutka.pl o pomoc zwrócił się do internautów (wcześniej z bardzo pozytywnym skutkiem zrobił to właściciel innej lubelskiej restauracji „Umeo”). – Doszliśmy do muru, dlatego zwracam się z prośbą o ostatnie wsparcie. Rząd zamknął Sielsko Anielsko 24 października, a mamy już początek stycznia. Fakt, że jeszcze trwamy  zawdzięczamy tylko Wam. Proszę o wsparcie i udostępnianie – napisał Abramowski na swoim profilu na jednym z portali społecznościowych , zamieszczając link do internetowej zbiórki pieniędzy. Przez miesiąc organizatorzy zbiórki chcą zebrać 100 tysięcy zł. Od 5 stycznia, kiedy rozpoczęła się akcja, do sobotniego popołudnia, blisko 30 osób wpłaciło nieco ponad dwa tysiące złotych. RD

PANDEMIA W LICZBACH

W ubiegłym tygodniu w Polsce liczba zakażonych koronawirusem od początku pandemii wzrosła do 1 385 522 (o ponad 66,9 tys. w ciągu tygodnia), zgonów do 31 189 (o 2070), a wyleczonych do 1 123 318 (o ponad 60,2 tys.). W woj. lubelskim przybyło 2 874 zakażonych (od początku 69 382), 153 pacjentów z Covid-19 zmarło (od początku 1 973). W ubiegłą sobotę dzienna liczba zakażeń w Polsce wynosiła 10 548, we Włoszech – 19 976, Francji – 20 177, Niemczech – 22 824, Hiszpanii – 25 409, a w W. Brytanii aż 59 931! Na świecie liczba wykrytych infekcji SARS-CoV-2 przekroczyła 89,7 mln. Ponad 1,92 mln osób z Covid-19 zmarło, a 49,8 mln wyzdrowiało. Dane na niedzielę, 10 stycznia.