Czekali na dziesiątkę, podjeżdżała sto pięćdziesiątka

Z problemami przebiegło wdrażanie zmian w funkcjonowaniu lubelskiej komunikacji miejskiej, spowodowanych nagłą rezygnacją z obsługiwania kursów przez firmę Warbus (nie tylko w Lublinie). Na wyświetlaczach trolejbusów obsługujących od tygodnia linię numer 10 wyświetlała się liczba „150”. Pasażerowie byli zdezorientowani.


– Pracujemy nad tym, aby przywrócić właściwą numerację na pojazdach. Błąd dotyczy tylko numeru linii, natomiast kierunki kursowania oraz trasa przejazdu jest właściwa dla linii nr 10. Elektroniczne tablice przystankowe działają poprawnie – poinformowała w poniedziałek, 5 sierpnia Justyna Góźdź, inspektor ds. marketingu i kontaktów z mediami w Zarządzie Transportu Miejskiego.

Obowiązujące od tygodnia zmiany to głównie efekt zamieszania, jakie powstało po tym, gdy z wożenia lubelskich pasażerów wycofała się firma Warbus. Do obsługi autobusowej linii numer „10” zostały skierowane trolejbusy. Częściowo zmieniona została również jej trasa – „10” nie jeździ już przez ul. Roztocze i ul. Jana Pawła II. W celu „zapewnienia dostępności komunikacyjnej w obrębie ul. Jana Pawła II” zmieniona została trasa linii numer 26 – na odcinku od przystanku „Rzemieślnicza” do przystanku „Węglin – centrum handlowe” zastępuje ona linię numer 10 i kursuje m.in. przez ulicę Roztocze.

Przypomnijmy, że Warbus obsługujący wcześniej kilkanaście linii autobusowych, 18 lipca przestał wozić lubelskich pasażerów. 25 lipca ZTM w natychmiastowym trybie rozwiązał umowę na świadczenie przewozów przez Warbusa „z uwagi na niepodjęcie przez firmę przedmiotu realizacji umowy”.

– Zgodnie z zapisami umowy i mając na uwadze fakt, że rozwiązanie umowy wynika z winy spółki Warbus, wykonawcy naliczona została kara umowna w wysokości 7,5 mln zł, do zapłaty, której spółka została wezwana – poinformowała kilka tygodni temu Monika Fisz, podinspektor ds. marketingu i kontaktów z mediami w ZTM.

Grzegorz Rekiel