Mieszkańcy szykują kontrreferendum?

Brak absolutorium dla wójta Sawina i groźba uchwalenia referendum w sprawie jego odwołania rodzą zaskakującą reakcję mieszkańców gminy. – Zawiązuje się oddolna inicjatywa, by zwołać referendum w sprawie odwołania rady gminy – twierdzi jeden z nich.

Od miesięcy w Sawinie wrze. Rada gminy i wójt nie tylko nie mogą znaleźć wspólnego języka, ale coraz dalej im do porozumienia. Gdy rada nie udzieliła wójtowi wotum zaufania i absolutorium i zagroziła ogłoszeniem referendum w sprawie jego odwołania, zgoda tym bardziej wydaje się niemożliwa. Ale zdania w sprawie tego, kto jest winny zamieszania, są podzielone. Część radnych uważa, że to wina wójta, który podejmuje błędne decyzje i szkodzi samorządowi. A część mieszkańców twierdzi, że to rada rzuca kłody pod nogi wójtowi, który stara się coś robić. Reakcją na ewentualne referendum w sprawie odwołania wójta ma być podobno referendum w sprawie odwołania rady gminy.

– Jest oddolna inicjatywa mieszkańców, między innymi z Czułczyc, Czułczyc Małych i Czułczyc Kolonii, którym rada – de facto – wstrzymała inwestycje – mówi nam jeden z mieszkańców Sawina. Na razie nie chce ujawniać swojego nazwiska, ale to osoba, znana, która uczestniczyła przez lata w życiu publicznym gminy. – Zniesmaczeni są też mieszkańcy Sawina i innych sołectw – twierdzi. – Nie sądzę, żeby udało się referendum w sprawie odwołania wójta, więc żeby waśnie i kłótnie skończyły się, trzeba wybrać nową radę.

O zbieraniu podpisów w sprawie odwołania rady nic nie słyszał Wojciech Adamowicz, radny i główny oponent wójta. Oficjalnie o inicjatywnie nie wie też wójt Dariusz Ćwir. – Ale nie dziwię się, jeśli faktycznie mieszkańcy coś takiego planują, bo widzą, że te waśnie do niczego nie prowadzą – mówi Ćwir, ale twierdzi, że gotowy jest do współpracy z radą, żeby te spory zażegnać. (reb)