Pechowa porażka na inaugurację

SOKÓŁ SIENIAWA – ChKS CHEŁMIANKA 1:0 (0:0)
1:0 – Brocki (89).

ChKS: Szymkowiak – Kwiatkowski, J. Niewęgłowski, Wołos, Kraśniewski, D. Niewęgłowski,

Uliczny, Czułowski, Wolski, Kocoł, Hladkyy.

Żółte kartki: Burka, Rogala, Ochał (S), Kraśniewski, Kocoł (C). Czerwona kartka w 52 min. Burka (S) za dwie żółte kartki.

Na inaugurację rozgrywek III ligi Chełmianka pojechała do Sieniawy, gdzie w poprzednich sezonach wygrywała, remisowała, ale również przegrywała. Patrząc na składy obu drużyn, więcej szans na zdobycie trzech punktów dawano gospodarzom, ale podopieczni Artura Bożyka, jak sami mówili, nie zamierzali jedynie statystować na boisku. Latem w chełmskiej drużynie doszło do wielu zmian kadrowych, zespół jest budowany w zasadzie od podstaw.

Trener Bożyk już w pierwszym meczu postawił na Jakuba Szymkowiaka w bramce, a to dlatego, że drużyna Chełmianki rozpoczęła trójką doświadczonych stoperów, wspomaganych przy grze obronnej przez wahadłowych, pozyskanego z Motoru Lublin Macieja Kraśniewskiego i powracającego po kontuzji, Dawida Niewęgłowskiego.

Początek meczu z obu strony był wyrównany. Jedni i drudzy nie zamierzali kurczowo trzymać się własnej bramki. W 7 min. Szymkowiakowi zagroził Paweł Hass, ale jego strzał był niecelny. W odpowiedzi po akcji D. Niewęgłowskiego Paweł Wolski strzelił z 14 metrów, ale w ostatniej chwili uderzenie zablokowali obrońcy Sokoła. Dwie minuty potem Wolski po indywidualnej akcji oddał strzał z 18 m, minimalnie niecelny. Po kwadransie gry inicjatywę przejął Sokół, a Chełmianka nastawiła się na kontrataki. W 17 min. przed szansą stanął Kamil Kocoł, jednak z 16 m posłał piłkę obok słupka.

Kolejne minuty to próby ze strony Sokoła, jednak dobrze zorganizowana defensywa chełmskiej drużyny nie dała się zaskoczyć. W 29 min. okazję miał Hladkyy, jednak jego strzał zablokowali obrońcy gospodarzy. Sokół dopiero w 38 min. po stałym fragmencie poważnie zagroził bramce Chełmianki. Głową uderzał Damian Jędryas, minimalnie pudłując. Dwie minuty później drugą okazję w tym spotkaniu miał Hladkyy, ale piłka po jego silnym strzale poszybowała nad bramką. Pierwsza połowa zakończyła się lekką przewagą w posiadaniu piłki Sokoła, ale więcej okazji strzeleckich stworzyła Chełmianka.

Już na początku drugich 45-minut po szybkiej akcji Paweł Uliczny strzelił z 25 m, ale tuż obok słupka. Sokół rozpoczął nerwowo, w 50 min. kartkę zarobił Paweł Rogala, a dwie minuty potem drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę ujrzał Dawid Burka, który ostro potraktował D. Niewęgłowskiego. Chełmianka od momentu gry z przewagą jednego zawodnika zaatakowała z większym animuszem. Sokół cofnął się pod własne pole karne, broniąc dostępu do bramki i nastawiając się na kontrataki. W 72 min. groźnie strzelał Purcha, ale Szymkowiak był na posterunku.

W 80 min. Sokół był bliski szczęścia. Po stałym fragmencie gry, głową uderzył Ochał, lecz i tym razem 19-letni Jakub Szymkowiak świetną interwencją uratował swój zespół przed utratą gola. Później dwie okazje stworzyła Chełmianka. Strzał Ulicznego z 30 m został zablokowany, a po uderzeniu Czułowskiego z 14 m bramkarz Sokoła z najwyższym trudem odbił piłkę. W 89 min. padło rozstrzygnięcie w tym meczu. Brak zdecydowania obrońców i bramkarza Szymkowiaka wykorzystał Sebastian Brocki, który uderzył piłkę głową nad golkiperem Chełmianki, a ta wpadła do siatki. Do remisu próbował doprowadzić Kocoł, ale piłkę po jego strzale z 25 m pewnie złapał golkiper Sokoła. (s)