Do pełni szczęścia zabrakło bramki

Reprezentacja Polskich Pisarzy podczas turniej w Kazimierzu Dolnym: Zbigniew Masternak (kapitan), Jacek Janowicz, Jacek Kosierb, Wiesław Janicki, Marek Masternak, Marcin Pawlik (najlepszy bramkarz turnieju), Artur Łuka, Norbert Wielądek, Marek Grajek i Piotr Reiss

Świdniczanin Jacek Kosierb po raz 17. zagrał w koszulce z orłem na piersi! W sobotę wraz z reprezentacją Polskich Pisarzy uczestniczył w Kazimierzu Dolnym nad Wisłą w piątej edycji turnieju oldbojów im. Kazimierza Górskiego. „Ludzie pióra” w gronie ośmiu zespołów zakończyli zmagania na trzeciej pozycji. Podczas potyczki o wejście do finału do pełni szczęścia zabrakło im tylko jednej bramki!

Jacek Kosierb (z lewej) w akacji

– W pierwszym meczu po dwóch golach Jacka Janowicza pokonaliśmy drużynę TKKF Puławy 2:0. W drugim także zagraliśmy na zero z tyłu. Już do przerwy prowadziliśmy z ekipą Lotnicy Wawer z Warszawy 3:0. Dwa razy bramkarza rywali do kapitulacji zmusił Marek Masternak, a raz jego brat, kapitan naszej reprezentacji – Zbigniew Masternak. Taki wynik utrzymał się do końcowego gwizdka sędziego – relacjonuje Jacek Kosierb, świdniczanin grający od dwóch lat w biało-czerwonych barwach Reprezentacji Polskich Pisarzy.
Niestety, najczęściej turnieje rządzą się takim niepisanym prawem, że dla drużyny zawsze przychodzi jeden mecz „zadyszki”. Taki nadszedł dla „ludzi pióra” w trzeciej potyczce z drużyną Plener Puławy. Do wejścia do finału wystarczył remis. W pierwszej bezbramkowej połowie nie wykorzystaliśmy kilku dobrych okazji do zdobycia gola. W drugiej na błotnistym polu przed bramką Marcina Pawlika kotłowało się raz po raz. Niestety więcej szczęścia w tej „piłce błotnej” mieli rywale, którzy objęli dwubramkowe prowadzenie. W ostatniej akcji meczu kontaktową bramkę ładnym uderzeniem zza pola karnego zdobył Jacek Janowicz. – Porażka 1:2 pozbawiła nas wydawałoby się pewnego pierwszego miejsca w grupie i wejścia do finału. W tym najsłabszym meczu zabrakło nam przede wszystkim zespołowości. Może zgubiła nas myśl o tym, że remis daje już finał – dodał Kosierb.
Na pocieszenie pozostało spotkanie o trzecie miejsce, w którym Reprezentacja Polskich Pisarzy nie dała najmniejszych szans drużynie oldbojów Orłów Kazimierz Dolny wygrywając aż 7:1 (1:0).
– W całym turnieju zaliczyłem dwie asysty i strzał w słupek. W meczu o trzecie miejsce piłka po uderzeniu z „dużego palca” nieuchronnie zmierzała w okienko. W ostatniej chwili bramkarz końcami palców zbił ją na słupek. Moja niesamowita przygoda w koszulce z Orłem na piersi trwa nadal. Bilans w kadrze na dziś to 17 meczów, w tym 11 zwycięstw, 1 remis, 5 porażek oraz 1 strzelona bramka. Nadal przygotowujemy formę i skład na przyszłoroczne Mistrzostwa Świata Pisarzy w Rosji. Będziemy chcieli wypaść tam jak najlepiej. Z ostatnich informacji na temat mundialu, który ma zostać rozegrany w maju przyszłego roku w Moskwie wynika, że zamiast awizowanych wcześniej ośmiu reprezentacji ma zagrać aż dwanaście! Oprócz Polski już dziś wiemy, że wystąpią: Niemcy, Włochy, Rosja, USA oraz Izrael. Na pewno będzie to super turniej i niezapomniana futbolowa przygoda życia – przyznał Kosierb.
Warto dodać, że na turnieju w Kazimierzu reprezentacyjny debiut zaliczył inny świdniczanin Artur Łuka – początkujący pisarz, który bardzo pewnie poczynał sobie na pozycji stopera.
– Chłopaków spotkałem dziś na boisku pierwszy raz w życiu, ale momentalnie rozumieliśmy się jak byśmy grali wspólnie od zawsze. Dziękuję za bardzo ciepłe przyjęcie do reprezentacji – przyznał wychowanek świdnickiej Avii i przed laty zawodnik drużyn młodzieżowych tego klubu. BS

Komentarze

UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułBrawo Pszczółki!
Następny artykułUdany początek