Pożegnali bohatera

(15 lutego) Rodzina, bliscy, mieszkańcy ziemi włodawskiej, sąsiedzi, z udziałem asysty Wojsk Obrony Terytorialnej, harcerzy oraz pocztu sztandarowego pożegnali kpt. Stanisława Hondrę – żołnierza AK, członka organizacji kombatanckich, odznaczonego Medalem Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata. Odszedł jeden z najstarszych w powiecie włodawskim członków Armii Krajowej.

Kpt. Stanisław Hondra, rocznik 1925, urodził się i mieszkał w Stawkach k. Włodawy. W latach II wojny światowej dzięki m.in. jego ofiarności i poświęceniu uratowano całą rodzinę Wakemanów. Za to S. Hondra otrzymał w 1998 r. medal „Sprawiedliwy wśród Narodów Świata”.

Tak wspominał te czasy S. Hondra: – Nasza rodzina składała się z ojca i czworga dzieci. W zasadzie główna decyzja to była ojca, ale w uzgodnieniu z nami. Samo przygotowanie i noszenie. Tym zajmowała się siostra. Miała 14 lat i ona nosiła jedzenie. Tak było bezpieczniej, taka dziewczynka idzie, nie zwracano uwagi. Ona ich karmiła. A myśmy pracowali normalnie, starali się. A tam już przygotowaliśmy wcześniej skrytkę taką, w oborze na strychu i tam ich ulokowaliśmy.

I w tej skrytce w oborze oni mieszkali prawie dwa lata. Z tym, że była trudność, bo jak stworzyli granicę na Bugu, niemiecka straż graniczna chodziła codziennie nad rzekę przez wioskę. I tak, że przechodzili przez nasze podwórko, koło naszej tej obory, gdzie te Żydki byli schowane. Także dostarczenie im żywności nawet, bo to w mieszkaniu przygotować, a zanieść do obory tam, to trzeba było najpierw patrzyć. I ta rodzina cały czas tam była, znaczy była na naszym utrzymaniu, bo trzeba było czasem, ktoś zachoruje, jakie proszki czy coś tam.

Rodzina Hondrów mieszkała w dwurodzinnym budynku, dzielonym z żydowską rodziną Wakermanów – Itką i jej dziećmi Bronką i Moszkiem. Podczas okupacji Żydzi musieli przenieść się do getta, najpierw do Włodawy, potem do Adampola, gdzie pracowali w niemieckim gospodarstwie rolnym. Kiedy zaczęły się wywózki do obozu zagłady w Sobiborze, rodzina Wakermanów poprosiła Hondrów o pomoc. Hondrowie pojechali po nich furmanką. Przekupili strażników i polnymi drogami przywieźli do Stawek. Wcześniej przygotowali skrytkę na strychu w oborze i tam ich ulokowali.

Przez prawie dwa lata ukrywali to w tajemnicy nie tylko przed sąsiadami, ale także przed krewnymi. Po wyzwoleniu w lipcu 1944 r. rodzina Wakermanów zamieszkała ponownie w swojej części domu, jednak po roku wyjechała do USA. Przez długi czas utrzymywali kontakt korespondencyjny. W 1998 r. na wniosek Wakermanów rodzina Hondrów została uhonorowana medalem „Sprawiedliwy wśród Narodów Świata”. (pk)

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here