Remis ze wskazaniem na Unię

UNIA REJOWIEC – START REGENT PAWŁÓW 1:1 (1:0)
1:0 – R. Rossa (45+3 karny), 1:1 – Siepsiak (69).

UNIA: Pastuszak – Kloc, Pawlicha (35 Czajka, 87 Kalman), Bohuniuk (70 Szczepanik), Kozaczuk, R. Rossa, Paśnik, Górny, Kowalczyk (46 Kwiatosz), Karauda, Czerwiński. Trener – Tomasz Sąsiadek.

START: Skrzypa – Maliński (46 Siepsiak), Mazurek, Sołtys, Żukowski, Jakubczyk, T. Rossa, Rasiński, Gryć, Kędzierski (52 Kister), Chybiak (80 P. Karauda). Trener – Kamil Góra.

Kibice z Rejowca, spragnieni futbolu po przerwie zimowej, przeżyli mały zawód. Ich pupile po dość przeciętnym spotkaniu zremisowali ze Startem Pawłów, choć przy odrobinie szczęścia powinni zainkasować trzy punkty. – Mecz był dość zacięty i wyrównany, ale to jednak my stworzyliśmy więcej okazji na zdobycie bramki, dlatego czujemy niedosyt – mówi Marcin Palonka z Unii Rejowiec.

Gole dla gospodarzy powinni zdobyć Karauda, Czerwiński i Kloc. Pierwszy nie wykorzystał jednak sytuacji „sam na sam”, drugi uderzał kilka razy groźnie, ale niecelnie, a trzeci trafił głową w słupek po rzucie rożnym. Ostatecznie podopieczni Tomasza Sąsiadka wyszli na prowadzenie po rzucie karnym w trzeciej doliczonej minucie pierwszej połowy, wykorzystanym przez Romana Rossę, a podyktowanym za zagranie piłki ręką w polu karnym przez jednego z zawodników gości. Gol do szatni nie podłamał zawodników Startu, którzy z upływem czasu coraz śmielej atakowali. W końcu w 69 min., po błędzie Pastuszaka, piłkę do siatki skierował 20-letni Filip Siepsiak.

Unia do końca próbowała wbić zwycięskiego gola, ale biła głową w mur. – Cieszymy się z punktu zdobytego na wyjeździe – komentuje Grzegorz Mazurek, prezes zespołu z Pawłowa. – Poza strzeloną bramką udało się nam stworzyć jeszcze jedną stuprocentową sytuację. W II połowie starcia sam na sam z bramkarzem Unii nie wykorzystał jednak Jakubczyk. (kg)