„Skóra” przetrwała dwa dni

Zaledwie dwa dni od ustawienia przy ścieżce pieszo-rowerowej nad Bystrzycą instalacji artystycznej pn. „Skóra” została ona całkowicie zniszczona. Wandale nie przepuścili również innym, stojącym w tej okolicy, rzeźbom. Te miały jednak więcej szczęścia – tylko zostały przewrócone.


Instalacja o nazwie „Skóra” pojawiła się nad Bystrzycą, w sąsiedztwie boisk przy osiedlu Przyjaźni, w czwartek, 5 listopada. Wykonana z kompozytów wielokolorowa rzeźba miała swoją formą przywodzić na myśl wygląd tkanek skóry w znacznym powiększeniu. Została tam postawiona dzięki staraniom Pracowni Sztuki Zaangażowanej Społecznie „Rewiry”, działającej w Centrum Kultury w Lublinie. Obiekt powstał w ramach programu rewitalizacji obszaru wokół rzeki i miał być także przyczynkiem do prowadzenia badań naukowych nad postawami ludzkimi wobec obiektów sztuki.

Zająć tym miał się sam autor instalacji dr Krzysztof Krzysztof (to prawdziwe imię i nazwisko – wyjaś. aut.), urodzony w Polsce artysta, obecnie wykładający na Ulster University w Irlandii Północnej. Zgodnie z założeniami rzeźba miała stać przez 3 lata. Przetrwała dwa dni. Instalacja została wywrócona, powyginana i połamana. Materiał, z którego ją wykonano, w wielu miejscach się skruszył.

– Sztuka w przestrzeni publicznej jest obarczona takim ryzykiem i zawsze liczymy się z ewentualnością, że zostanie uszkodzona, ale nikt nie spodziewał się, że instalacja zostanie zniszczona tak szybko i w taki sposób – mówi Szymon Pietrasiewicz z pracowni „Rewiry”, która zapowiada, że sprawa zostanie zgłoszona policji, ale sama instalacja pozostanie na miejsce w obecnym stanie, jako swoisty pomnik wandalizmu.

To nie jedyny w ostatnim czasie przypadek wandalizmu w tamtej okolicy. Kilka dni wcześniej, tuż obok, bo na wysokości ulicy Firlejowskiej, ofiarą chuliganów padły trzy drewniane rzeźby inspirowane historią Lublina. Zostały zrzucone z betonowych podstaw i obalone na ziemię. Na szczęście nie uległy uszkodzeniu. Dwie z nich już wróciły na swoje miejsce. Do postawienia trzeciej, ze względu na jej wagę, trzeba będzie użyć małego dźwigu. Policja przypomina, że za zniszczenie mienia grozi od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności i prosi ewentualnych świadków aktów wandalizmu o zgłaszanie takich spraw. Daniel Olbromski