Śmieci wysypują się na ulicę

– To nie tylko wstyd dla gminy, ale przede wszystkim zagrożenie sanitarne – mówi właścicielka letniska w Okunince o stertach śmieci zalegających tuż przy obwodnicy jeziora, które rosną z dnia na dzień. Wójt Tadeusz Sawicki tłumaczy, że kontenery chętnie postawi, problem w tym, że nie ma gdzie.

Z Okuninką problem śmieciowy – mniejszy lub większy – był praktycznie od zawsze, ale nigdy sytuacja nie wyglądała tak źle, jak teraz. W wielu miejscach, głównie przy tzw. obwodnicy jeziora piętrzą się stosy worków ze śmieciami. – Obliczyłem, że w ciągu roku gmina ściąga z Okuninki ok. 1 mln zł podatku śmieciowego – mówi właściciel domku nad Jeziorem Białym. – Co dzieje się z tymi pieniędzmi? Od końca ubiegłego roku znikły kontenery z okolic Świtezianki i z Tarasiuków i ludzie nie mają gdzie wyrzucić odpadów, więc robią to w miejscach, gdzie do tej pory stały gminne pojemniki. Co będzie w sezonie, gdy Okuninka będzie oblegana przez wczasowiczów? Pewnie zatonie w brudzie – zżyma się nasz rozmówca. Niestety, nic nie wskazuje na szybką poprawę sytuacji. Wójt gminy Włodawa Tadeusz Sawicki przyznaje, że jest problem. – W Okunince mamy trzy kontenery – przy przepompowni, na Tarasiukach i przy PZM-ocie. Bardzo chętnie postawimy ich więcej, ale nie mamy gdzie. W pasie drogowym stać one nie mogą. Dlatego bardzo chętnie wydzierżawimy od osób prywatnych tereny, na których moglibyśmy ustawić dodatkowe kontenery. Obecnie osobom mieszkającym nad jeziorem nie pozostaje nic innego, jak dowożenie swoich śmieci do jednej z tych trzech lokalizacji – tłumaczy Sawicki. (gd)