Trawa, a przy okazji dom

Mimo apeli, próśb i gróźb ludzie wciąż palą suche trawy. Często ogień wymyka się spod kontroli i sieje ogromne spustoszenie. Pierwszy taki pożar w powiecie włodawskim miał miejsce w Grabniaku (gm. Urszulin), gdzie niewiele brakowało, a z trawy przeniósłby się na domek.

W sobotę (7 kwietnia) około godziny 13:30 strażacy z OSP w Urszulinie gasili palące się trawy w miejscowości Grabniak. – Była to pierwsza w tym roku taka akcja. Apelujemy o niewypalanie traw, bo ten proceder to jedna z głównych przyczyn wiosennych pożarów, które stanowią bardzo poważne zagrożenie dla ludzi i mienia. Zgodnie z art. 124 ustawy z dnia 16 kwietnia 2004 r. o ochronie przyrody (Dz.U.z 2016 poz.2134) zabrania się wypalania łąk, pastwisk, nieużytków, rowów, pasów przydrożnych, szlaków kolejowych oraz trzcinowisk i szuwarów. Natomiast art. 131 ustawy stanowi, że kto: (…) wypala łąki, pastwiska, nieużytki, rowy, pasy przydrożne, szlaki kolejowe, trzcinowiska lub szuwary – podlega karze aresztu albo grzywny – mówi Andrzej Jung z OSP w Urszulinie.
Z kolei w piątek (13 kwietnia) trzy zastępy ochotniczej straży pożarnej gasiły pożar w Łomnicy (gm. Urszulin). Dzięki szybkiej i sprawnej akcji strażaków ogień nie rozprzestrzenił się na pobliskie zabudowania. W akcji udział brały jednostki OSP Urszulin, OSP Wereszczyn oraz JRG Włodawa. (b, fot. Andrzej Jung)