Trudne ćwierćwiecze

Były kwiaty, dyplomy uznania i medale, ale 25-lecie największego samorządowego Szpitala im. Wyszyńskiego uczczono przede wszystkim merytoryczną dyskusją podczas jubileuszowego Forum Medycznego „25 Lat dla Pacjenta”.


Zaczęło się od dwóch oddziałów – chirurgii i chorób wewnętrznych oraz izby przyjęć. Dziś przy al. Kraśnickiej przeprowadza się 8.500 operacji rocznie, a z pomocy korzysta 38 tys. pacjentów. Tylko w ostatnim roku funkcjonujące 19 oddziałów uzupełniono najnowocześniejszą po tej stronie Wisły pracownią angiograficzną – hemodynamiczną. Oczywiście jednak, jak to w ochronie zdrowia – nie brakuje też problemów. Potwornie przeciążony jest Szpitalny Oddział Ratunkowy, nie wszystkie eksperymenty outsourcingowe okazywały się trafione. „Wyszyński” pozostaje także najbardziej zadłużonym szpitalem w regionie, z drugiej strony nieustannie poprawiając wyniki finansowe i to nie uzyskując od Narodowego Funduszu Zdrowia wszystkich należności z tytułu tzw. nadwykonań.
Warto też pamiętać, że Szpital przy Kraśnickiej przez prawie 20 lat nie wyglądał bynajmniej lepiej, niż straszący w centrum Lublina „Teatr w Budowie”, a w już w chwili otwarcia, w 1992 r. wiele zastosowanych rozwiązań konstrukcyjnych uznawano za przestarzałe. Przez lata prowadzona była kosztowna termomodernizacja obiektów, natomiast chociaż zmieniał się organ prowadzący dla jednostki i z państwowej – stała się ona samorządową, zrezygnowano całkiem z pierwotnych planów jej dalszej rozbudowy. A przecież w założeniu to obecny „Wyszyński”, docelowo nawet dwukrotnie większy niż znamy go dziś – miał zastąpić m.in. Szpital przy ul. Biernackiego, obdarzony w międzyczasie patronatem Jana Bożego. Dziś nikt już nie myśli o takich zastępstwach – choć przecież jeszcze niedawno głośno było o planach wchłonięcia pozostałych marszałkowskich SP ZOZ-ów przez jeden wielki twór, sterowany właśnie z Kraśnickiej, czego spadkiem okazało się jedynie przejęcie części świadczeń z innych szpitali samorządowych Lublina.
Dziś dyrekcja Szpitala Wyszyńskiego deklaruje oficjalną radość ze znalezienia się w sieci szpitali, choć z rozwiązania tego nie wynika bynajmniej bezpośredni wzrost finansowania. – Liczymy na stabilizację, odejście od systemu nadwykonań i wyższy kontrakt, dopasowany do możliwości placówki i potrzeb pacjentów -deklaruje dyrektor Gabriel Maj. Również programowo sceptyczny wobec pomysłów rządowych Zarząd Województwa tym razem powstrzymał się od polityki i w związku ze świętem Szpitala marszałek Sławomir Sosnowski ograniczył się do zapewnienia, że samorząd będzie nadal modernizował i ulepszał swój największy Szpital. TAK