Woda wszędzie

Polesie pokazuje swój dawny charakter. Roztopy i ciągle rosnący stan wód w rzekach sprawiły, że każdy dołek na polu, rów melioracyjny czy zagłębienie terenu napełniły się wodą. Wylał Bug i wszystkie jego dopływy. Powódź taka jak z 2012 roku na razie nam nie grozi, ale ludzie walczą z wodą w piwnicach i z lokalnymi podtopieniami.

W ostatnich dniach strażacy z powiatu włodawskiego mieli dużo pracy z usuwaniem wody z zalanych piwnic i garaży. Stan wód gruntowych podniósł się bardzo mocno, ziemia jest nasiąknięta jak gąbka i nie daje rady przyjąć nadmiaru wody, której większość powstała ze śniegu, którego w powiecie włodawskim w grudniu było ponad 40 centymetrów. Taka sytuacja jest dobra dla przyrody, ale już niekoniecznie dla rolników czy właścicieli zalanych posesji.

Wiele upraw ozimych znajduje się pod wodą i jeśli taki stan rzeczy utrzyma się dłużej, spowoduje to straty. Zalane są też łąki w dolinie Bugu. Poziom wody we Włodawie już dawno przekroczył stan ostrzegawczy i wynosił na dzień 27 stycznia 314 centymetrów, a to oznacza, że do stanu alarmowego brakowało 76 centymetrów. Powódź na razie więc mieszkańcom nadrzecznych miejscowości nie grozi.

– Przy obecnym stanie wód w rzekach Hanka i Romanówka doskonale widać, gdzie powinien się znajdować i jak bardzo jest potrzebny zbiornik retencyjny – mówi Grażyna Kowalik, wójt gminy Hanna. – O środki na jego budowę staramy się od czasu powodzi stulecia, która dotknęła nas w 2012 roku. Niestety, to bardzo kosztowna inwestycja i bez odpowiedniego wsparcia nie udźwigniemy tej inwestycji – dodaje Kowalik.

Wysoki stan wód utrudnia też zwiedzanie Poleskiego Parku Narodowego. Część ścieżek jest zalana, więc turyści muszą być wyposażeni w odpowiednie obuwie. Powinni też zachować szczególną ostrożność, bo mokre kładki są niezwykle śliskie i o wypadek bardzo łatwo. (bm)