Wygrali bitwę, wygrają wojnę?

Lubelski ratusz nie zgodzi się na budowę weterynaryjnej spopielarni przy ulicy Folwarcznej. Przeciwko planom jednej z lubelskich firm protestowali okoliczni mieszkańcy. – Cieszymy się z tej decyzji, ale sprawa nie jest zakończona. Będziemy trzymać rękę na pulsie – mówią.


Ulica Folwarczna to boczna alei Kraśnickiej. Położona jest niemal przy granicy z podlubelską gminą Konopnica. Jedna z lubelskich firm chce tam postawić spopielarnię padłych zwierząt. Przeciwko planom inwestora protestują okoliczni mieszkańcy, którzy boją się m.in. pogorszenia jakości powietrza.

– Takie miejsca, jak spopielarnie, są potrzebne, ale powinny być budowane z dala od siedlisk ludzkich – uważa Tomasz Żydek, mieszkający w pobliżu.
Miejscy urzędnicy, przynajmniej na razie, stanęli po stronie mieszkańców. – Dla inwestycji wydana została decyzja o odmowie zatwierdzenia projektu i udzielenia pozwolenia na budowę budynku usługowego na potrzeby spopielarni zwłok zwierzęcych wraz z instalacjami oraz dojazdami – informuje Olga Mazurek-Podleśna z biura prasowego ratusza.
Jakie były motywy tej decyzji?

– Inwestor nie uzupełnił brakującej dokumentacji we wskazanym terminie. W przypadku pozwolenia na budowę przysługuje jednak odwołanie w ciągu 14 dni od daty dostarczenia decyzji stronom, do wojewody lubelskiego, który, zgodnie z przepisami, jest organem drugiej instancji.

Osoba zainteresowana ma także prawo ponownie złożyć wniosek o pozwolenie – tłumaczy Mazurek-Podleśna. Okoliczni mieszkańcy przyjęli decyzję ze spokojem. – Cieszymy się z niej, ale sprawa nie jest jeszcze zakończona. Będziemy obserwować dalszy bieg wydarzeń – komentuje Tomasz Żydek.

Grzegorz Rekiel