Dobry rok, dobra kadencja… ale nie dla wszystkich

Wynik głosowania nad absolutorium dla prezydenta był identyczny jak w kilku ostatnich latach. Koalicja PO-WL głosowała za, PiS przeciwko

Głosami radnych PO i Wspólnego Lublina prezydent Krzysztof Żuk dostał absolutorium za wykonanie budżetu miasta w minionym roku. Radni koalicji chwalili kierunek rozwoju miasta, a zwłaszcza wzrost jego majątku w ostatnich dwóch kadencjach. Opozycyjny klub radnych PiS punktował: kolejki po lokale komunalne, odpływ absolwentów, przeszacowane dochody. W dyskusji dało się wyczuć przedwyborczą atmosferę.


Dochody i wydatki miasta w 2017 roku wykonane zostały na poziomie 96 procent. – Główne źródła stanowiły podatki. Na zadania własne, bez środków unijnych, przeznaczyliśmy ponad 1,5 miliarda złotych – mówiła Irena Szumlak, skarbnik miasta. W sprawozdaniu informowała o głównych wydatkach i spłacaniu długów. Z przeszło 2,11 miliarda złotych wydatków blisko 680 milionów pochłonęła oświata. Kolejne 577 mln zł poszło na zadania związane z gospodarką komunalną.

Lublin zaciągnął przed rokiem 152 mln zł kredytów i pożyczek, z czego aż 150 mln zł w Europejskim Banku Inwestycyjnym.

– Próbujemy utrzymać wysokie tempo inwestycji z dużymi wydatkami bieżącymi – podsumował politykę ekonomiczną prezydent Krzysztof Żuk.

Jego sprawozdanie nie znalazło poklasku w gronie radnych opozycji. – Widzimy w uchwale przeszacowane dochody ze sprzedaży miejskich działek. Sztucznie poprawia się współczynniki w budżecie – mówił Tomasz Pitucha, szef klubu radnych PiS.

Zaznaczał, że pomijając 190 mln zł, uzyskane z Europejskiego Banku Inwestycyjnego, miasto wydawało na inwestycje tyle samo, co przed kadencjami Żuka, kiedy nie wspierało się środkami unijnymi. PiS punktował też niepełną realizację projektów z budżetów obywatelskich, ogromne kolejki po mieszkania komunalne, odpływ absolwentów uczelni wyższych.

Zupełnie inaczej postrzegają ubiegły rok radni PO. Dał temu wyraz szef miejskiego klubu, Michał Krawczyk. – Jesteśmy świadkami najlepszego okresu w historii Lublina. Ubiegły rok to znakomite obchody 700-lecia miasta. Oddaliśmy długo wyczekiwany węzeł Ducha, Solidarności, Sikorskiego, rozpoczęto budowę przedłużenia Bohaterów Monte Cassino, otrzymaliśmy piękną przestrzeń – plac Litewski. Bezrobocie spadło do poziomu z 1989 roku – mówił. Nie obyło się bez aluzji do radnych opozycji. – Rozumiem, że radni z PiS zorganizowaliby jubileusz miasta inaczej. Nie widzicie żadnego sukcesu, a z uczciwości wypada taki wskazać.

PiS punktował dalej. – Nieruszony Zalew Zemborzycki, sytuacja z Domem Kultury Kolejarza, sypiące się kamienice miasta – wyliczał miejskie problemy Zbigniew Ławniczak (PiS). Sprawę polityki „kredytowej” miasta spuentował krótko: – Życie na kredyt ma swoje wymierne plusy i minusy.

Koalicja chwaliła natomiast prezydenta za kolejne inwestycje. – Z wysypiska powstaje park Zawilcowa. To przykład, że wykorzystaliśmy środki unijne. Nie mogliśmy odłożyć ich na półkę, one nie poczekają. Wszystkie działania budują pozycję miasta inwestycyjnego, z którego jesteśmy dumni – mówiła Marta Wcisło (PO), wiceprzewodnicząca rady miasta.

Do krytyki radnych PiS odnosił się też koalicyjny klub radnych Wspólny Lublin.

– Bilansujemy nie tylko rok, ale całą kadencję. Wobec poprzedników Krzysztofa Żuka byłem krytyczny, pamiętam też Lublin czasów pana Andrzeja Pruszkowskiego. Doskonale widzicie, że Lublin zmienił się diametralnie. Wystarczy się rozejrzeć, nie jest miastem marazmu, co staracie się przedstawiać – mówił Marcin Nowak (Wspólny Lublin).

Za absolutorium głosowało 16 radnych, przeciwko było 14 radnych PiS.

BARTŁOMIEJ CHUDY