Domowy kat za kratami

W ubiegłym tygodniu za kraty trafił zwyrodnialec, który znęcał się nad konkubiną i swoim 4-letnim synkiem. Degenerat domowe awantury wszczynał po pijaku. Był wtedy bardzo agresywny. Bił partnerkę, dusił, uderzał jej głową o ścianę. W końcu swoją złość zaczął też wyładowywać na synku.

 

Gehenna partnerki 33-letniego mieszkańca Włodawy trwała od 2011 roku. Mężczyzna, gdy tylko wypił, wszczynał awantury i w domu, i poza nim. Podczas napadów agresji bardzo często posuwał się do rękoczynów. Lista jego przewinień jest bardzo długa.
– 33-latek popychał swoją konkubinę, szarpał ją za ubranie, bił po twarzy i ciele, dusił, wyganiał z domu, niszczył sprzęty domowe – zaczyna wyliczankę Andrzej Matysiewicz, zastępca prokuratora rejonowego we Włodawie. – Gdy kobieta dzwoniła po pomoc, jej konkubent wyrywał jej telefon, wyzywał ją, ośmieszał publicznie, nierzadko też pod jej adresem kierował groźby karalne.

Od października br. do 19 listopada degenerat swoją złość skierował też na swojego 4-letniego synka. Znęcał się nad dzieckiem fizycznie i psychicznie. Szarpał go za ubranie, potrząsał nim, popychał, wyzywał i zastraszał. Miarka przebrała się 19 listopada, kiedy to zwyrodnialec „posłał” swoją partnerkę do szpitala. Podczas kolejnej awantury najpierw bił i kopał konkubinę po całym ciele, a następnie złapał ja za głowę i zaczął uderzać nią o ścianę. Na wniosek prokuratury Sąd Rejonowy we Włodawie zdecydował o 3-miesięcznym areszcie dla domowego brutala. Mężczyzna był wcześniej karany za podobne przewinienia, więc teraz za psychiczne i fizyczne znęcanie się nad rodziną w warunkach recydywy grozi mu nawet do 8 lat więzienia
– Za przestępstwo znęcania się odpowie również inny mieszkaniec Włodawy. Ten z kolei, podejrzany jest o stosowanie przemocy fizycznej i psychicznej wobec swoich rodziców oraz małoletniego brata, z którymi mieszkał. 31-latek pod koniec poprzedniego tygodnia usłyszał zarzut znęcania się, a we wtorek prokurator zadecydował o zastosowaniu środków zapobiegawczych wobec mężczyzny. Został on między innymi objęty dozorem Policji oraz nakazem opuszczenia lokalu w którym mieszkał, a także zakazem zbliżania się do swojej rodziny na określoną odległość i bezpośredniego kontaktu z nimi – dodaje Elwira Tadyniewicz z KPP we Włodawie. Obu mężczyznom grozi nawet 10-letnia odsiadka.(bm)