Emerytka wykiwała oszustów

Dwóch nastolatków udających fałszywych policjantów wpadło w zasadzkę. Oszuści do końca wierzyli, że uda im się okraść emerytkę z Lublina.


Wszystko działo się w zeszłym poniedziałek. 65-latka otrzymała telefon. Głos w słuchawce przekonywał, że jest policjantem i dzwoni w sprawie wnuczka. Tłumaczył, że chłopak spowodował wypadek i grozi mu więzienie. Ratunkiem miało być 30 tys. zł kaucji. Starsza pani początkowo bardzo się przejęła. Poszła do banku wypłacić oszczędności. Podjęła 7 tys. zł, ale wtedy zwrócił na nią uwagę pracownik placówki. Po krótkiej rozmowie było jasne, że kobieta stałą się kolejną ofiarą naciągaczy.
Do akcji wkroczyli policjanci. Emerytka postanowiła pomóc prawdziwym stróżom prawa ująć przestępców. Przyniosła na wskazane przez nich miejsce pakunek z pieniędzmi, jednak zamiast prawdziwych banknotów włożyła kartki papieru. Resztą zajęli się mundurowi. Obserwowali miejsce, aż po odbiór pieniędzy zgłosiło się dwóch młodych mężczyzn. Zostali błyskawicznie obezwładnieni i zatrzymani. Okazali się nimi 17- i 18-latek. Wcześniej nie byli notowani. Jeden z nich prawdopodobnie brał udział w innych oszustwach i niewykluczone, że obaj działali w większej grupie przestępczej. Teraz podejrzanym grozi do 8 lat więzienia. LL