Odpady z huty jadą do cementowni

Setki ciężarówek wożą odpady z krakowskiej huty do chełmskiej cementowni – zaalarmował nas mieszkaniec miasta i pyta czy nie skończy się to dla Chełma katastrofą ekologiczną, bo odpady są składowane przy ujęciu wody „Bariera”. Gdy na ulicach, którymi jechały tiry, pojawił się rdzawobrunatny szlam, dostawy wstrzymano.

„150 ciężarówek dziennie wozi do kopalni kredy szlam z Nowej Huty. Podobno to najgorszy syf, jaki może być – cała tablica Mendelejewa, a w tej kopalni wszystko przedostaje się do wód gruntowych, więc za jakiś czas będziemy mieli wielką katastrofę ekologiczną. Widoczny efekt dla wszystkich to rdzawobrunatny nalot na drogach – ul. Rejowiecka, al. Przyjaźni, Rampa Brzeskiej” – napisał do nas Czytelnik z prośbą o interwencję. Na dowód swoich słów przesłał nam zdjęcia, na których ulica prowadząca do Cementowni spływa kolorową mazią.

O wyjaśnienie poprosiliśmy spółkę Cemex, która jest właścicielem zakładu w Chełmie. Przedstawiciele firmy przyznają, że do chełmskiej cementowni przywożony jest odpad z Huty Arcelor Mittal w Krakowie. Są to pyły żelazonośne mokre i suche, które są wykorzystywane przy produkcji klinkieru.

– Cementownia Chełm posiada pozwolenie na zużywanie i magazynowanie tego surowca w ilości 120 000 ton rocznie. Pyły są składowane luzem na placu magazynowym w pobliżu hali kredy, na terenie wyłączonym z kopalni i nie objętym koncesją na wydobycie – mówi Andrzej Polak, kierownik Grupy Produkcji Klinkieru, pełniący obowiązki menadżera Zespołu Produkcji w zakładzie Cementownia Chełm.

Cemex przekonuje, że przed rozpoczęciem dostaw, zostały wykonane pełne badania składu fizykochemicznego w zewnętrznym, akredytowanym laboratorium oraz analiza wymywalności pierwiastków śladowych. A wszystko po to, by określić potencjalne oddziaływanie pyłu na ludzi i środowisko. A wyniki badań mają dowodzić, że żadne dopuszczalne normy nie zostały przekroczone. Kiedy jednak brunatnordzawy szlam pojawił się na ulicach, dostawy natychmiast wstrzymano.

– Pyły żelazonośne mokre i suche, uwzględniając wysoką zawartość wody, łatwo upłynniają się podczas transportu, w wyniku czego w trakcie rozładunku dochodzi do zanieczyszczenia kół samochodów transportujących ten surowiec błotem o czerwono-brunatnym zabarwieniu. Samochody wyjeżdżające z placu rozładunkowego „rozwożą” błoto po drogach wewnątrz i poza zakładem. Problem szczególnie narasta podczas deszczowej pogody, co miało miejsce pod koniec października – wyjaśnia Polak.

29 października dostawy wstrzymano a drogi zostały umyte na koszt Cementowni. Wynajęta zamiatarka sprzątała odcinek „krajówki” od Cementowni do ronda z ul. Rejowiecką oraz całą ulicę Wschodnią. Cieżarówki będą wozić odpady ponownie, gdy w Cementowni zainstalowany zostanie system mycia kół samochodowych, który zagwarantuje ich czystość przed wyjazdem na drogi publiczne.

Cemex zapewania też, że nie ma mowy o skażeniu ujęcia wody „Bariera” przywożonym odpadem. Cała Cementownia od lat leży przecież w pobliżu tego ujęcia i w strefie jego ochrony. Natomiast odpady z huty są magazynowane tymczasowo, bo na bieżąco wykorzystuje się je do produkcji klinkieru.

Przyszła rekultywacja wyrobisk po kopalni kredy też nie będzie odbywać się poprzez zasypywanie wyrobisk odpadami. Według deklaracji Cemexu rekultywacja ma mieć tzw. kierunek wodny. (bf)