Pamiętają o Siekierze

Sebastian Janicki, kapitan WKS Miłocin odebrał okazały puchar dla drużyny za zwycięstwo z rąk Haliny Dworzeckiej, małżonki śp. Ryszarda. Gratulacje najlepszej drużynie składali także syn “Siekiery” Karol, red. Andrzej Kwiek oraz organizujący piłkarskie zmagania Grzegorz Karwat z Kółka Rolniczego w Mosznie, na obiektach którego odbywały się sobotnie zawody. Indywidualne wyróżnienia otrzymali; Adam Poniatowski z WKS Miłocin (najlepszy bramkarz) i Jakub Morawski z Dzikich Kotów (najlepszy strzelec - 4 gole)

Kibicom piłki nożnej w Lublinie i Świdniku Ryszarda Dworzeckiego przedstawiać nie trzeba. Przed ponad 50 laty „Siekierę” znali i kochali wszyscy fani futbolu. W sobotę na boisku w podlubelskiej Mosznie odbył się II turniej memoriałowy, poświęcony pamięci znakomitego piłkarza zmarłego 12 września 2018 roku. Spośród siedmiu zespołów najlepszy okazał się WKS Miłocin, który w finale pokonał po rzutach karnych Dzikie Koty z Wąwolnicy 3:2.

Ryszard Dworzecki był wychowankiem Stali Kraśnik i pochodził z bardzo utalentowanej piłkarskiej rodziny. W kraśnickim klubie grali także dwaj jego młodsi bracia: Bogdan (wicemistrz Polski juniorów) oraz Wacław, ale to Ryszard zrobił największą karierę. Kibice w Lublinie i Świdniku do dzisiaj rozpamiętują świetną grę „Siekiery”.

– Był jednym z najlepszych piłkarzy w historii obu naszych klubów. W maju 1968 roku przyczynił się do awansu Motoru do II ligi, a następnie przez parę sezonów był filarem lubelskiej drużyny. W 1971 roku, w Plebiscycie Najlepszych Sportowców Lubelszczyzny zajął dziewiąte miejsce. Z Motoru odszedł do ekstraklasowej Stali Mielec, jednego z najlepszych polskich zespołów w tamtym okresie i występował w jednej drużynie z największymi legendami futbolu m.in. Grzegorzem Lato i Henrykiem Kasperczakiem. Dworzecki w Stali grał dwa sezony. Później występował w drugoligowych zespołach ze Starachowic i Dębicy, a ostatnie lata kariery spędził w świdnickiej Avii – przypomina piłkarską karierę Ryszarda Dworzeckiego red. Andrzej Kwiek, który przez wiele lat przyjaźnił się z piłkarzem.

A skąd boiskowy pseudonim „Siekiera”? – Podczas jednego ze spotkań reprezentacji juniorów, z drużyną radziecką, Rysiek popisał się efektownym ślizgiem, omal nie łamiąc nóg rywalowi. Po tym zagraniu podbiegł do niego Włodek Lubański i rzucił: Tniesz jak siekiera. I tak już zostało. Dworzecki grał też całe życie z numerem 7 na koszulce, przypominającym to ostre narzędzie – dodaje A. Kwiek, który oglądał sobotni turniej memoriałowy zorganizowany w Mosznie koło Tomaszowic przez Kółko Rolnicze i miejscowe Koło Gospodyń Wiejskich, w którym prężnie od lat działa małżonka zmarłego w 2018 roku byłego piłkarza, pani Halina.

Państwo Dworzeccy w 2006 roku przyjeżdżali ze Świdnika do niewielkiej miejscowości na działkę. W 2013 roku postanowili przeprowadzić się na stałe. Od samego początku oboje mocno zaangażowali się w życie społecznej lokalności.

Ryszard Dworzecki zmarł 12 września 2018 r. w wieku 71 lat. Rok później odbył się pierwszy turniej memoriałowy. W sobotę, po dwuletniej przerwie spowodowanej pandemią Covid-19, na boisku w Mosznie rozegrane zostały kolejne zawody. Spośród siedmiu startujących drużyn najlepszą okazała się ekipa WKS Miłocin, która w finale pokonała po rzutach karnych Dzikie Koty z Wąwolnicy 3:2. BAS

Wyniki

Ćwierćfinały
WKS Miłocin – Autsajderzy Moszenki 3:1. Bramki: Sebastian Janicki, Mateusz Wójcik, Rafał Blaszczak – Kamil Łukasik.
Lokalsi – Szmeterlingi 0:0 karne 4:2
Dzikie Koty Wąwolnica – Dominacja Genetyczna Nałęczów 1:1. Bramki (Mikołaj Rodzik – Michał Rejmak) karne 4:3
Półfinały
WKs Miłocin – Lokalsi 2:1. Bramki: Michał Błaszczak z karnego, Sebastian Janicki – Paweł Górecki.
Dzikie koty – My za darmo 4:1. Bramki: Jakub Morawski 3, Mateusz Chołaj – Dariusz Arabski.
Finał
Dzikie Koty – WKS Miłocin 1:1 (0:0) karne 2:3
Bramki: Mikołaj Rodzik – Sebastian Janicki.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here