Pijany wiózł maluchy

To straszne, że bezpieczeństwo, a nawet życie najmłodszych jest mniej ważne, niż chęć sięgnięcia po alkohol. Przykład z ostatniego tygodnia: 33-latek z gminy Hanna wjechał do rowu, bo był pijany. W samochodzie wiózł dwoje małych dzieci.

W poniedziałkowe popołudnie (30 września) policjanci ruchu drogowego z włodawskiej komendy podczas patrolu zauważyli kierującego, który rozmawiał przez telefon podczas jazdy. – Siedzący za kierownicą osobowego Peugeota mężczyzna podczas zatrzymania wjechał do przydrożnego rowu – mówi Kinga Zamojska-Prystupa z KPP we Włodawie.

– W trakcie rozmowy funkcjonariusze wyczuli od niego wyraźną woń alkoholu. Badanie przeprowadzone przez policjantów potwierdziło, że kierowca francuskiego auta miał promil alkoholu w organizmie. 33-letni mieszkaniec gminy Hanna od razu stracił prawo jazdy – dodaje pani rzecznik. Być może policjanci, zatrzymując tego kierowcę, zapobiegli wielkiej tragedii, bo w samochodzie znajdowała się dwójka małych dzieci w wieku 3 i 4 lat. Na szczęście nic im się nie stało – najadły się tylko mnóstwo strachu, gdy ich auto wjechało do rowu.

– W świetle obowiązujących przepisów za kierowanie pojazdem mechanicznym w stanie nietrzeźwości grozi kara do 2 lat pozbawienia wolności, 5 tys. zł kary grzywny oraz zakaz prowadzenia pojazdów nawet na 10 lat. Dodatkowo mężczyzna odpowie za popełnione wykroczenia, w tym za używanie telefonu podczas jazdy – wylicza Zamojska-Prystupa. (bm)