Polska podzielona

Kilkuset zwolenników Komitetu Obrony Demokracji, Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej protestowało w 35. rocznicę ogłoszenia stanu wojennego przed lubelską siedzibą Prawa i Sprawiedliwości i „Solidarności” pod hasłami „Wolność, równość demokracja” i „Stan wojenny pamiętamy, demokracji nie oddamy”. Antyrządowe wystąpienia opozycji zakłócało nadawane przez głośnik z siedziby „Solidarności” przemówienie generała Wojciecha Jaruzelskiego z 13 grudnia 1981 r., co zbulwersowało wielu demonstrantów, świadków tamtych dni…
Protestujący domagali się ustąpienia premier i jej ministrów, wstrzymania reformy oświaty, zmian dotyczących wolności zgromadzeń, klarownego rozdziału państwa od Kościoła, niezależności mediów publicznych i organizacji pozarządowych, odstąpienia od działań paraliżujących pracę Trybunału Konstytucyjnego. – Uważamy, że zabrano Polsce prawo do niezawisłych sądów, wolnych mediów, naszą godność obywatelską. Chcemy szacunku dla prawa, uznania mądrości obywateli, przestrzegania konstytucji. To nie będzie tak, że Wałęsa jest zdrajcą, a Piotrowicz bohaterem (dziś przewodniczący sejmowej komisji sprawiedliwości, dawny peerelowski prokurator, przyp. red.) – przekonywał Krzysztof Kamiński, lubelski działacz KOD, koordynator protestu.
Głuszyli mową Jaruzelskiego
Po rozpoczęciu protestu z budynku, gdzie mieści się siedziba „Solidarności”, rozpoczęła się emisja archiwalnego przemówienia generała Wojciech Jaruzelskiego z 13 grudnia 1981 r. Zagłuszała ona wystąpienia liderów opozycji. Przemawiający nie przebierali w słowach.
– To nowy idol lubelskiej „Solidarności” – komentował Bartosz Sierpniowski, koordynator lubelskiego KOD. – Widzimy, jak dzisiaj klika z PiS rozumie przesłanie bohaterów sprzed 35 lat. A wtedy polscy patrioci, otoczeni przez ZOMO, musieli uciekać po dachach tego budynku (Królewska 3). Walczyli o Polskę pluralistyczną. Dziś oni potrafią tylko zagłuszać wolny głos! Dość PiS-owskich janczarów! Dość monopartii! Oni nazywają nas komunistami i złodziejami! – dodawał Kamiński.
Wtórowali mu inni. – 35 lat temu słuchałam w celi tego przemówienia. A dziś ta pseudosolidarność mnie zagłusza! Wtedy straciłam pracę, przyjaciół. Do końca działałam w podziemiu. Wiązało się to z szykanami, ale walczyłam o wolną Polskę – mówiła Barbara Szubert, dwukrotnie internowana, czterokrotnie więziona w różnych miejscach Polski w stanie wojennym.
– Tyle obłudy, ile dziś usłyszałem od organizatorów rocznicy w Świdniku – to nie mieści się w głowie. Ich zdaniem nie było Armii Krajowej, tylko Żołnierze Wyklęci. Wicewojewoda mówił o odzyskaniu wolności w 2015 roku! Apeluję do młodych – uważajcie na nową interpretację historii – apelował Andrzej Sokołowski, organizator wystąpień w PZL-Świdnik w 1989 roku.
Za zagłuszanie demonstracji koordynator KOD skierował sprawę do organów ścigania. – „Chcemy, żeby osoby odpowiedzialne za ten oburzający występek poniosły konsekwencje przewidziane przez polski wymiar sprawiedliwości” – czytamy w stanowisku szefa lubelskiego KOD.
Szef regionu NSZZ „Solidarność” Marian Król nazwał działania Komitetu Obrony Demokracji „polityczną hucpą”.BCH