Skarby z Magicznej Przystani

To miejsce przyciąga wzrok każdego, kto przechadza się po opustoszałym chełmskim deptaku. Gdy przestąpisz progi tej niewielkiej galerii poczujesz niezwykły klimat. Przekonasz się, że nazwa „Magiczna Przystań” wcale nie jest na wyrost.

Wokół jesienna szarzyzna i chaos wywołany epidemią. Patrząc na rękodzielnicze cudeńka w Galerii „Magiczna Przystań” na chwilę zapomina się o problemach. Namiastkę tej atmosfery można zabrać ze sobą do domu, razem z wybranym przez siebie dziełem artystycznym. W „Magicznej Przystani” oferta jest tak bogata, że każdy znajdzie dla siebie jakiś „skarb”. Jest tu ich około trzystu. Dla miłośników rękodzieła to prawdziwy raj. Dla Renaty Polakowskiej, właścicielki Galerii na chełmskim deptaku, to miejsce jest spełnieniem marzeń. Historia mieszkanki Sajczyc (gmina Sawin) jest przykładem tego, jak pasja może zmienić życie. Pani Renata pokochała rękodzieło, gdy była małą dziewczynką. Z zachwytem przyglądała się wtedy, jak jej mama tworzy małe dzieła sztuki, dziergając na drutach, szyjąc. W ten sposób powstawały rzeczy praktyczne jak np. swetry, szaliki, ale nie tylko.
– Chłonęłam to, co przekazywała mi mama, podzielałam jej zamiłowanie – mówi pani Renata. – Rosłam i ta pasja rozwijała się we mnie z każdym rokiem.

Marzenia o galerii

Pani Renata jest technikiem usług gastronomicznych i przez lata pracowała w tym zawodzie. Pasja artystyczna wróciła do niej ze zdwojoną siłą, gdy była w ciąży. Spełniając się w macierzyństwie, podpatrywała jednocześnie w internecie artystyczne nowinki. Próbowała sił w decoupagu, czyli technice zdobniczej, quillingu – zdobieniu kart okolicznościowych, a także w malarstwie.

Z czasem próbowała innych form artystycznych, m.in. tzw. filcowania czyli formowania wełny czasankowej za pomocą specjalnej igły. Efekty tych prac były wspaniałe i sprawiały pani Renacie wielką radość i satysfakcję. Trzy lata temu w jej rodzinnych stronach Lokalna Grupa Działania z Rejowca Fabrycznego zorganizowała spotkanie dla osób zainteresowanych rozpoczęciem własnej działalności gospodarczej. Do udziału w tym zebraniu panią Renatę namówiły koleżanki, widząc jej rękodzielnicze umiejętności. Wkrótce potem, dzięki otrzymanej dotacji pani Renata kupiła odpowiedni sprzęt i otworzyła w Sajczycach pracownię artystyczną.

To tam powstaje większość jej niezwykłych dzieł, które sprzedawane są także przez internet. Patrząc na nie, nikt nie ma najmniejszych wątpliwości, że pani Renata ma niesamowity talent, a ona sama określa go jako „dar”. Pracownia w Sajczycach była tylko częścią drogi do spełnienia marzeń pani Renaty. Dopełnieniem jest Galeria „Magiczna Przystań”. Właścicielka Galerii jest samoukiem, podobnie, jak większość artystów, z którymi współpracuje.

Bardzo zależy jej, aby tworząc i spełniając własne marzenia, wspierać także innych. W naszym regionie jest mnóstwo artystów, często już starszych osób, którzy potrafią wyczarować niepowtarzalne dzieła sztuki. Kiedyś mogli je wystawiać na jarmarkach, festynach, ale epidemia to przekreśliła. Artyści ci wciąż tworzą w zaciszach domowych, a dzięki pani Renacie ich rzeźby, płaskorzeźby, obrazy, stroiki i mnóstwo innych wspaniałych dzieł, można podziwiać w „Magicznej Przystani”, ale też na Facebooku Galerii.

– Przez lata poznałam wielu regionalnych artystów, z którymi miałam kontakt na różnego rodzaju spotkaniach artystycznych, jarmarkach – mówi pani Renata. – Często byłam zafascynowana ich pracami, czerpałam z ich wskazówek, zdobywałam dzięki nim nowe umiejętności. Wzbudzali i wzbudzają mój podziw. Teraz, gdy wybuchła epidemia nie mają możliwości zaprezentowania swoich prac, dlatego można je zobaczyć w mojej galerii. Są tam między innymi piękne obrazy wspaniałej malarki, która zmaga się z nowotworem. W obecnej sytuacji, nie może nigdzie wystawić swoich prac, bo z powodów zdrowotnych musi unikać kontaktów z innymi.

Epidemia krzyżuje plany

Gdy pani Renata otwierała latem br. Galerię „Magiczna Przystań” przy ul. Lwowskiej 15 w Chełmie, pytała siebie – jak nie teraz, to kiedy? Ale epidemia, tak jak wielu przedsiębiorcom, także i jej utrudnia działalność. Wielu ludzi woli teraz oszczędzać, a jeśli już wydają pieniądze, to w pierwszej kolejności na podstawowe artykuły. Trudno oderwać oczy od pięknych dzieł z wystawy Galerii, i choć klienci je podziwiają, to są dni, gdy nic się nie sprzedaje. Ale nadchodzą Mikołajki, Boże Narodzenie, a to czas, gdy obdarowujemy bliskich prezentami.

W „Magicznej Przystani” znajdziemy przepięknie zdobione karty świąteczne, bombki, ręcznie szyte niepowtarzalne przytulanki – dla najmłodszych i nie tylko, choinki w oryginalnych odsłonach, długopisy z drewna oraz pióra ze złoconymi nasadkami, kuferki ze ślicznymi malowidłami, obrazy oraz rzeźby aniołków i wiele innych. Są tu podarunki na każdą okazję tj. urodziny, komunie, jubileusze, Znajdziemy tu też specjalne ozdoby na groby bliskich, których wspominamy na co dzień i w święta. Właścicielka Galerii idzie z duchem czasu i w ofercie ma też ręcznie wykonane, haftowane maseczki na uroczyste ceremonie tj. chrzciny, śluby. Nowością są obrazy malowane na tkaninie. Oprócz tego, pani Renata współpracuje z absolwentką Akademii Sztuk Pięknych i we dwie są w stanie zrealizować najbardziej wyszukane lub nietypowe zamówienie.

– Obecnie realizujemy takie właśnie zamówienie ze Szkocji – obraz z Lucyferem – mówi pani Renata. – Chętnie podejmiemy się innych ciekawych zamówień i wyzwań. Najważniejsze, aby kochać, to, co się robi, a wtedy efekty są niepowtarzalne. (mo, fot. kg)