Śmierdząca afera

Spółdzielnia Usług Rolniczych z Fajsławic przez 15 lat nielegalnie odprowadzała ścieki do gminnej kanalizacji. Prezes SUR zapewnia, że o sprawie nie wiedział. – Analizujemy sytuację. Zlikwidowaliśmy nielegalne przyłącze – mówi Tadeusz Chruściel, wójt Fajsławic.

Sprawa wyszła na jaw, gdy doszło do awarii w oczyszczalni ścieków. – Żeby rozwiązać problem zaczęliśmy czyścić kanalizację i tak natrafiliśmy na nielegalne przyłącze – mówi Tadeusz Chruściel, wójt gminy Fajsławice. Okazało się, że do gminnej sieci przyłączyła się Spółdzielnia Usług Rolniczych. – Ścieki przyłączem tym były odprowadzane od początku powstania sieci, czyli od około piętnastu lat. Spółdzielnia Usług Rolniczych nie płaciła za tę usługę – potwierdza wójt.
O komentarz w sprawie poprosiliśmy Janusza Grzesiaka. Prezes SUR w Fajsławicach przekonuje, że o sprawie nie wiedział. – Zanim powstała sieć kanalizacyjna, korzystaliśmy z własnego szamba, do którego podłączona była też szkoła – mówi Grzesiak. – Gdy wybudowano kanalizację, zamurowaliśmy otwór od naszego szamba – tego, z którego korzystała szkoła. Wtedy dla nas temat się skończył. Sądziłem, że nasze nieczystości trafiają nadal do szamba.
Według prezesa SUR jakiś czas później pracownicy szkoły zaczęli coś „majstrować” przy kanalizacji. – Nie wiem, co tam robili, nie stałem nad nimi, ale wychodzi na to, że to wtedy powstało to nielegalne przyłącze, nie wiem jednak jak – broni się Grzesiak. – Za ścieki gminie nie płaciliśmy, bo nie wiedzieliśmy o tym przyłączu – podkreśla.
– Sprawa jest świeża, badamy ją, chcemy ustalić, kto odpowiada za nielegalne przyłącze i jak ono powstało – mówi wójt Chruściel. – Oczywiście przyłącze to zostało już zlikwidowane. Na razie więcej na ten temat nie mogę powiedzieć – podsumowuje. (kg)