To reklama, nie sponsoring

Rozwieszony na budynku Chełmskiej Biblioteki Publicznej baner Miejskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej przykuwa uwagę mieszkańców miasta. Nasi czytelnicy zastanawiają się, czy spółka, która nieoczekiwanie znalazła się w olbrzymich tarapatach finansowych, powinna wydawać pieniądze na jakikolwiek sponsoring…

Mieszkańcy Chełma mają oczy i uszy szeroko otwarte. Ich uwadze nie umknął rozwieszony na jednej ze ścian budynku Chełmskiej Biblioteki Publicznej baner Miejskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej. – Pewnie gdybym w gazetach nie przeczytał, że ta spółka ma olbrzymie problemy finansowe, nie zwróciłbym na tę reklamę uwagi. Zastanawia mnie jednak, dlaczego MPEC wydaje pieniądze na sponsoring, skoro nie ma pieniędzy. Czyżby komunalna spółka w ten sposób wspierała miejską instytucję? – pyta mieszkaniec Chełma w rozmowie z „Nowym Tygodniem”.

Robert Chełmicki, dyrektor Chełmskiej Biblioteki Publicznej, mimo że przebywa na dłuższym zwolnieniu lekarskim, zapewnił, że jego placówka nie ma żadnej umowy sponsorskiej z MPEC i odesłał nas do zarządu spółki. – Być może chodzi o wydarzenie, jakie odbędzie się w bibliotece, a MPEC jest jednym ze współorganizatorów – wtrącił Chełmicki.

Artur Jędruszczuk, prezes spółki, przyznał, że baner MPEC na budynku ChBP to nie jest przypadek. – To nie jest sponsoring, nie przekazaliśmy żadnej darowizny, reklamujemy natomiast spółkę podczas Dni Kultury Chrześcijańskiej, podczas których nasze miasto odwiedzają znane postaci, jak Krzysztof Zanussi, Jan Pospieszalski, czy Cezary Pazura. Ta impreza potrwa blisko miesiąc.

Uznaliśmy, że jest to ważne wydarzenie, przy którym warto pokazać się, tym bardziej, że wychodzimy na zewnątrz z nowymi usługami. Żeby spółka dalej istniała, zarabiała, musimy robić coś więcej, niż do tej pory. Mimo trudnej sytuacji finansowej spółki nie możemy rezygnować z reklamowania swoich usług – stwierdził A. Jędruszczuk.

Prezes dodał, że MPEC od kilku lat reklamuje się podczas Dni Kultury Chrześcijańskiej. – Na ten cel przeznaczyliśmy niewielką kwotę, 700 zł netto, to i tak o ponad połowę mniej, niż przed rokiem – zaznaczył Artur Jędruszczak. (ps)