Wdychamy raka i inne choroby

Według raportu Najwyższej Izby Kontroli Chełm jest najbardziej zanieczyszczonym miastem w województwie lubelskim pod względem stężenia szkodliwego pyłu
PM 10. Może on przenikać do górnych dróg oddechowych czy płuc i prowadzić do szeregu chorób, w tym nowotworów.

Na jednej z sesji Rady Miasta Chełm w ubiegłym roku radni uchwalili dokument pod nazwą „Założenia do planu zaopatrzenia w ciepło, energię elektryczną i paliwa gazowe dla Miasta Chełm na lata 2017 – 2031”. Przygotowała go na zlecenie miasta Agencja Użytkowania i Poszanowania Energii z Łodzi. Z dokumentu wynikało, że w Chełmie nastąpił wzrost zanieczyszczenia powietrza. Chodzi o alarmowe stężenia pyłu PM10. Powstaje on wskutek spalania benzyny, ropy, odpadów. PM10 może docierać do górnych dróg oddechowych i płuc, powodując szereg chorób – od alergii do nowotworów.

Radni dopytywali wtedy o przyczyny tak kiepskich wskaźników, a autorzy dokumentu tłumaczyli, że wpływ na to ma wzrost liczby samochodów i palenie w piecach węglem złej jakości oraz odpadami. Rajcy zobligowali urzędników, aby podjęli stanowcze działania zmierzające do poprawy sytuacji. Ale na razie poprawy nie ma. Ostatnio Najwyższa Izba Kontroli opracowała raport, z którego wynika, że Chełm jest najbardziej zanieczyszczonym miastem w województwie lubelskim, jeśli chodzi o stężenie pyłów PM10 w powietrzu.

Dopuszczalna norma dla zanieczyszczenia powietrza to 50 µg/m3. W 2017 roku w Chełmie odnotowano 48 dni w roku, gdy ta dopuszczalna norma została przekroczona. Tzw. średnioroczne stężenie PM10 w Chełmie wyniosło 32,3 µg/m3, podczas gdy zalecany przez Światową Organizację Zdrowia (WHO) poziom wynosi 20 µg/m3. W kraju są miasta w dużo gorszej sytuacji. Dla porównania w Krakowie odnotowano w ubiegłym roku aż 165 dni, gdy przekroczono dopuszczalne stężenie pyłów PM10. Ale należy brać przykład z tych, którzy za walkę ze smogiem wzięli się na poważnie.

– Te dane nie są dla nas żadną nowością, bo ten raport powstał na bazie przekazanych przez nas informacji – mówi Andrzej Wereszczyński, kierownik chełmskiej delegatury Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Lublinie. – Do nas należą pomiary i sprawdzanie czy nie doszło do przekroczeń szkodliwych substancji w powietrzu. Konieczne jest podejmowanie działań zmierzających do przeciwdziałania takim sytuacjom. Duże znaczenie może w tym odegrać rządowy program pod nazwą „Czyste powietrze”, który właśnie rusza. Ważną rolę odgrywa też wprowadzony niedawno zakaz sprzedaży kotłów klasy piątej, czyli tak zwanych kopciuchów. Większość wszystkich zanieczyszczeń powietrza pochodzi z domowych kotłowni. Spalany węgiel jest często złej jakości, a używane kotły są przestarzałe i emitują do atmosfery większą ilość pyłów niż te nowoczesne.

Drony skontrolują

Najwięcej zanieczyszczeń powstaje w sezonie grzewczym, który właśnie się zbliża. Funkcjonariusze Straży Miejskiej w Chełmie przygotowują się do kontroli domowych palenisk. Służy im do tego pojazd ze sprzętem umożliwiającym pobieranie próbek dymu z kominów i palenisk. Tzw. eko-patrole straży miejskiej wyposażone są m.in. w detektory do sprawdzania stężenia tlenku węgla, amoniaku, siarkowodoru oraz urządzenie do poboru dymu z wylotu komina. Strażnicy miejscy informują, że nawiązali kontakt z Centralnym Laboratorium Pomiarowo-Badawczym w Jastrzębiu Zdrój, gdzie jeszcze w tym miesiącu chełmscy strażnicy mają przejść szkolenia w zakresie pobierania popiołów i sadzy z pieców.

Pobrane próbki będą wysyłane do laboratorium i sprawdzane pod kątem zawartości. W trakcie tych badań okaże się, czy właściciel pieca spalał np. tworzywa sztuczne. Zgodnie z umową ekspertyzy mają być wysłane do strażników w ciągu ośmiu dni. Jeśli okaże się, że w piecu były spalane odpady właściciel zostanie wezwany do złożenia wyjaśnień a wszelkie dokumenty w tej sprawie zostaną przekazane do Sądu Rejonowego w Chełmie. Za spalanie śmieci grozi kara do 5 tys. zł. Strażnicy miejscy, którzy stwierdzą, że spalano śmieci, mają prawo wymierzyć grzywnę do 500 zł.

W ostatnim czasie nałożono dwanaście takich grzywien. W tym sezonie grzewczym w przeciwdziałaniu smogowi w Chełmie mają pomóc także drony. Zbigniew Grochmal, komendant Straży Miejskiej w Chełmie, informuje, że niedawno nawiązano kontakt z firmą specjalizującą się w badaniach powietrza przy użyciu dronów. Komendant Grochmal przypomina, że strażnicy mają prawo wejść na prywatną posesję i skontrolować piec, a także zażądać niezbędnych dokumentów związanych z przedmiotem kontroli. Tym, którzy będą to funkcjonariuszem uniemożliwiać lub utrudniać, grozi do 3 lat więzienia.

– Działania w tym zakresie to dla nas priorytet – mówi komendant Grochmal. – Reagujemy nie tylko na zgłoszenia mieszkańców, ale podejmujemy też prewencyjne działania, które mają na celu poprawę sytuacji. Niestety wciąż jeszcze są osoby, które palą w piecach odpadami, nie zważając, że trują w ten sposób siebie, najbliższych, sąsiadów. (mo)

Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Lublinie wdraża rządowy program „Czyste powietrze”. Celem jest zmniejszenie emisji pyłów i innych zanieczyszczeń wytwarzanych przez instalacje grzewcze w domach jednorodzinnych. Ich właściciele mogą otrzymać dotacje i pożyczki na wymianę starych pieców i kotłów na paliwa stałe (a także zakup nowych systemów ogrzewania, spełniających wymagania programu), elewacji, okien, drzwi oraz pompy ciepła, kolektory słoneczne i instalacje fotowoltaiczne.

Dotacje i pożyczki dla właścicieli domów jednorodzinnych lub osób posiadających zgodę na rozpoczęcie budowy będą udzielane za pośrednictwem Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Lublinie. Korzystając z programu uczestnicy mogą liczyć na zwrot części poniesionych kosztów. Maksymalny możliwy koszt, od którego liczona jest dotacja to 53 tys. zł. Jeśli koszty realizacji inwestycji przekracza 53 tys. zł, dodatkowe koszty mogą być dofinansowane w formie pożyczki. Minimalny koszt kwalifikowany projektu to 7 tys. zł. Nabór wniosków od 17 września br.