Wielka blokada

Koniec z tysiącami aut zarejestrowanych na współwłasność z obywatelami Ukrainy. Wprowadzająca wysokie kary i ukrócająca ten proceder zmiana przepisów celno-skarbowych na Ukrainie wywołała protesty Ukraińców blokujących przejścia graniczne, m.in. w Dorohusku. Konsekwencje zmian są poważne i wielu je odczuje.

Proceder rejestrowania samochodów na współwłasność z obywatelami Ukrainy kwitł od paru lat. Niektórzy mieszkańcy Chełma i powiatu chełmskiego zrobili sobie z tego sposób na biznes. Mówi się, że za zarejestrowanie auta na siebie dostawali od Ukraińców do 1000 zł. Rekordziści są „współwłaścicielami” ponad tysiąca aut.

Rejestrując na współwłasność z Polakiem Ukraińcy unikali dużej opłaty wprowadzonej w ich kraju na samochody sprowadzane z Unii Europejskiej, szczególnie te starsze. Zgodnie z przepisami auto na polskich numerach co pięć dni musiało opuścić Ukrainę. To powodowało dodatkowe kolejki na granicy. Chełmscy urzędnicy zgodnie przyznają, że proceder rejestrowania aut na współwłasność jest zgodny z polskim prawem.

Jednocześnie wszyscy zdają sobie sprawę, że to po prostu sprytny pomysł na obejście przepisów, dzięki którym Ukraińcy nie muszą płacić ogromnych ceł, a chełmianie sobie dorabiają. Marcin Łopacki będąc w poprzedniej kadencji radnym powiatu chełmskiego, interpelował, aby starostwo wystąpiło z formalnym wnioskiem do właściwego ministra, aby ten proceder ukrócić.

W ministerstwie infrastruktury odpowiedziano naszemu dziennikarzowi, że żadne prace w tym kierunku nie są prowadzone a obecne przepisy dają możliwość rejestracji aut i nie można wyznaczyć limitu samochodów, które można mieć we współwłasności. Efekt jest taki, że tylko w 2018 r. chełmianie zarejestrowali 970 pojazdów na współwłasność z obywatelami Ukrainy.

Jeszcze więcej takich rejestracji dokonują mieszkańcy powiatu chełmskiego w chełmskim starostwie, gdzie na współwłasność z Ukraińcami zarejestrowanych jest obecnie 4,5 tysiąca pojazdów. Szacuje się, że około 15-20 procent wszystkich rejestrowych u nas pojazdów stanowiły auta na współwłasność Polaka i Ukraińca.

Protesty i blokada przejść

W Polsce nie ukrócono tego procederu, a w pogrążonej kryzysem Ukrainie – tak. Właśnie z tego powodu na początku ubiegłego tygodnia po ukraińskich stronach przejść granicznych w Hrebennem, Dorohusku, Dołhobyczowie i Zosinie odbywały się protesty Ukraińców. Blokowali przejścia, bo nie zgadzali się na zmianę przepisów celno-skarbowych, które w ostatnim czasie weszły w życie na Ukrainie. Dotyczą one korzystania z samochodu na zagranicznych numerach rejestracyjnych. Wprowadzano wysokie kary za użytkowanie takiego auta i wysokie kaucje przy wjeździe nim na Ukrainę. Protesty Ukraińców spowodowały paraliż na przejściach granicznych.

– Sytuacja przed przejściami granicznymi po stronie ukraińskiej to jest blokady przeprowadzane przez kierowców wynikają ze zmiany przepisów celno-skarbowych po stronie ukraińskiej – informowała w środę Marta Szpakowska, rzecznik prasowy Izby Administracji Skarbowej w Lublinie. – Zgodnie z informacjami uzyskiwanymi od strony ukraińskiej – blokady przed przejściami miały różne natężenie. Wiązało się to w oczywisty sposób ze spowolnieniem lub czasowym wstrzymywaniem odpraw pojazdów przekraczających granicę.

Jeżeli chodzi o przejścia na granicy w województwie lubelskim (Dorohusk, Hrebenne, Zosin i Dołhobyczów), to sytuacja wróciła do normy. Ruch odbywa się bez zakłóceń. Jednak w ostatnich dniach zaobserwowaliśmy zmniejszenie liczby samochodów osobowych przekraczających granicę z Ukrainą. Niewątpliwie spowodowane było to zarówno blokadami przejść po stronie ukraińskiej, jak i ogólną sytuacją na Ukrainie.

Przedstawicie Izby Administracji Skarbowej przyznają, że zmiana, przepisów celno-skarbowych na Ukrainie w zasadzie uniemożliwiająca korzystanie z aut na zagranicznych numerach, wpłynie zapewne na zmniejszenie liczby tego typu pojazdów osobowych przekraczających granicę.

Oddają „LC” i wywożą

Zmiana ukraińskich przepisów z dnia na dzień zahamowała w wydziałach komunikacji chełmskiego ratusza i starostwa rejestracje aut na współwłasność Polak – Ukrainiec. Teraz zainteresowani masowo zgłaszają wywóz tych pojazdów za granicę.

– Spodziewam się zmniejszenia liczby rejestrowanych pojazdów o około 15-20 procent rocznie zarówno w Wydziale Komunikacji Urzędu Miasta Chełm, ale też w innych Wydziałach Komunikacji na terenach sąsiednich powiatów na przykład w Starostwie Powiatowym w Chełmie – mówi Monika Zaborek-Turewicz, dyrektor Wydziału Komunikacji Urząd Miasta Chełm. – Spodziewamy się dużej liczby zgłoszeń sprzedaży pojazdów, gdzie kupującym będą w stu procentach obywatele Ukrainy.

Zgłoszenia będą przedstawiane w naszym urzędzie przez Polaków a dotyczyły będą tych pojazdów już wcześniej zarejestrowanych na współwłasność Polak-Ukrainiec, gdzie po sprzedaży obywatel Ukrainy będzie jedynym właścicielem.

Po zmianie przepisów celno-skarbowych na Ukrainie właściciele i współwłaściciele pojazdów zgłaszają w naszym wydziale wywóz tych pojazdów za granicę. W tym celu składają wniosek wraz z wymaganymi załącznikami, zwracają tablice rejestracyjne o wyróżniku „LC” i otrzymują tablice tymczasowe tzw. wywozowe na wywóz pojazdu za granicę.

Podobna sytuacja jest w chełmskim starostwie.

– Po wprowadzeniu na Ukrainie zmian w przepisach i zaporowych ceł od poniedziałku nie zarejestrowano ani jednego auta na współwłasność Polak-Ukrainiec, podczas gdy poprzednio dokonywaliśmy dziennie do dziesięciu takich rejestracji – mówi Wioletta Łapińska-Durko, dyrektor Wydziału Komunikacji i Spraw Obywatelskich chełmskiego starostwa.

– Za to jest zainteresowanie wywiezieniem tych zarejestrowanych aut na Ukrainę. Zmiana przepisów na Ukrainie sprawi, że kolejki w naszym wydziale będą mniejsze, a to usprawni nam pracę.

Druga strona medalu

Proceder z rejestracjami na współwłasność z Ukraińcami został na razie ukrócony. Przynajmniej do czasu, gdy ludzie znowu znajdą luki w przepisach. Ale zmiana przepisów celno-skarbowych na Ukrainie w kwestii aut na zagranicznych „blachach” oznacza nie tylko mniejszą liczbę rejestracji w chełmskich urzędach.

Odczują to właściciele lokalnych komisów, w których Ukraińcy masowo kupowali auta, a także firmy ubezpieczeniowe, gdzie wykupywano OC, stacje diagnostyczne, gdzie przeprowadzano przeglądy techniczne. Mniejsze obroty mogą też odnotować chełmskie markety, w tym np. „Biedronki” oblegane przez Ukraińców, którzy przyjeżdżają tu tańsze niż w rodzinnych stronach zakupy.

Ponoć „Biedronka” w Okopach dzięki ukraińskim klientom odnotowywała dotąd rekordowe w skali kraju obroty. Jak będzie teraz? (mo, fot. NOSG)