Debiut okraszony asystą

Przemysław Banaszak, chłopak z Zaburza koło Żółkiewki, spełnia swoje sportowe marzenia. W ubiegłą sobotę rozegrał swój pierwszy mecz w ekstraklasie. Wystąpił od pierwszej minuty w barwach Górnika Łęczna, który zmierzył się z Cracovią Kraków. Spotkanie zakończyło się remisem 1:1, a Banaszak w debiucie zanotował asystę pierwszego stopnia!


Przemysław Banaszak przygodę z piłką nożną rozpoczął w Hetmanie Żółkiewka. Jako 17-latek zadebiutował w III lidze piłkarskiej. Ówczesny trener Hetmana, Waldemar Wiater dostrzegł w nim wielki potencjał. Utalentowany zawodnik doznał jednak bolesnej kontuzji, leczenie której trwało kilka miesięcy i niewiele brakowało, a zrezygnowałby z gry. I wtedy do Banaszaka zadzwonił trener Artur Bożyk, prowadzący drużynę Chełmianki. Latem 2016 roku Przemek trafił do chełmskiej drużyny, która po spadku do IV ligi z powodu reorganizacji rozgrywek, miała jeden cel. Szybki powrót w szeregi trzeciej ligi.

Trener Bożyk zaufał Banaszakowi, który pełnię swoich możliwości pokazał dopiero, gdy wyzdrowiał. W trzeciej lidze z meczu na mecz prezentował się coraz lepiej. W rundzie jesiennej zdobył osiem bramek i już wtedy zaczęły interesować się nim kluby z wyższych ligi. Wiosną dołożył jeszcze 12 goli i z 20 trafieniami na koncie został królem strzelców III ligi.

Banaszak po bardzo dobrym sezonie pojechał na testy do ekstraklasowego Piasta Gliwice, ale ostatecznie znalazł się w drużynie beniaminka II ligi, Widzewa Łódź. Spędził tam prawie półtora roku. Zagrał w 20 meczach i zdobył 2 gole. W następnym sezonie został wypożyczony do Górnika Łęczna, dla którego w 17 spotkaniach strzelił pięć bramek. Górnik postanowił wykupić zawodnika z Widzewa i związać się z nim dłuższym kontraktem. Banaszak w I lidze częściej na boisko wchodził z ławki rezerwowych i dlatego też uzbierał razem z występami w barażach nieco ponad 1 000 minut. Zdobył jednak pięć bramek, a dwie kolejne dołożył w rozgrywkach Pucharu Polski. Miał swój duży udział w awansie Górnika do I ligi.

W sobotę Górnik zagrał swój pierwszy mecz w ekstraklasie w nowym sezonie. W Łęcznej jego rywalem była Cracovia. Przemysław Banaszak wybiegł na boisko w pierwszej jedenastce i przebywał na nim przez 80 minut. To po jego akcji padła jedyna bramka w pierwszej części spotkania. Banaszak idealnie zagrał do Bartosza Śpiączki, który płaskim strzałem dał gospodarzom prowadzenie.

Gra w ekstraklasie zawsze była marzeniem Przemysława Banaszaka. 24-latek doszedł do niej ciężką pracą na treningach i nie tylko w Żółkiewce już jest wzorem dla wielu młodych graczy do naśladowania. Pokazał, że zaczynając grę w piłkę nożną w małym klubie również można realizować wytyczone cele! (d)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here