Lipy pod napięciem

Część lokatorów Krasnostawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej zarzuca władzom spółdzielni bezmyślne posadzenie drzewek w miejscu, przez które przebiega kabel elektryczny. – Przecież korzenie mogą go zniszczyć – alarmują.

Kilka dni temu skontaktowali się z nami wzburzeni lokatorzy osiedla przy ul. Tokarzewskiego w Krasnymstawie. – W Spółdzielni ktoś chyba oszalał i zdecydował o nasadzeniu kilkudziesięciu drzewek w miejscu, w którym pod ziemią przebiega kabel elektryczny – mówi nam jeden z mieszkańców KSM.

Chodzi o alejkę za Przedszkolem nr 8. – Dokładnie pod tymi drzewkami biegnie kabel. Przecież gdy korzenie tych drzew rozrosną się, mogą go uszkodzić, może nawet dojść do jakiejś tragedii. Kontaktowaliśmy się z zakładem energetycznym i dowiedzieliśmy się tam, że taka sytuacja jest nie do pomyślenia. Ciekawe, czy prezes Spółdzielni zapłaci za usunięcie tych drzewek, gdy już zapadnie taka decyzja, czy za błędy władz Spółdzielni znów będziemy płacić my, lokatorzy – dodaje inny rozmówca.

Witold Bazan, prezes KSM, przyznaje, że jakiś czas temu wzdłuż alejki za Przedszkolem nr 8 przy ul. Tokarzewskiego posadzono 100 lip. – Zapłaciliśmy tylko za ok. 20 sztuk, po 1,1 zł za sztukę. Resztę drzewek otrzymaliśmy za darmo z Nadleśnictwa Chełm – mówi Bazan. Prezes KSM zapewnia, że nie było żadnych sygnałów z zakładu energetycznego mówiących o tym, że w tym miejscu nie można prowadzić nasadzeń. – Pod ziemią, na głębokości ok. 80 cm biegnie tam nasz kabel do oświetlenia ulicznego.

Wokół rosną orzechowce, które mają po 20 lat i nigdy nie doszło do żadnego uszkodzenia kabla. Zapewniam, że teraz też tak będzie, bo będziemy pilnować by te lipy nie urosły większe niż na 2 metry, będziemy je podcinać by system korzeniowy się nie rozrastał – tłumaczy W. Bazan. Prezes KSM dodaje, że drzewa zostały posadzone na prośbę mieszkańców. – Na osiedlu Chmielna III tworzy się piękna aleja spacerowo-rowerowa o długości 350 metrów – podsumowuje. (k)

1 KOMENTARZ

  1. Ciekawe jacy to mieszkańcy,którym nie podobają się drzewa,ławki ,place zabaw itp rzeczy na osiedlach spółdzielni.Ceny za używanie wody,energii elektrycznej,wywóz śmieci,gazu itp,które to ceny nie są ustalane w spółdzielni.Jak niesie wieść pantoflowa to nie są mieszkańcy tylko jeden człowiek chorujący na objęcie stanowiska prezesa spółdzielni.Myślę,że profesjonalny dziennikarz powinien opisywać rzetelne fakty a nie promować anonimowych kandydatów na różne stanowiska.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here